Zatrzymani za prywatyzacje
Co wiadomo w sprawie Gromosława C.?
Były szef UOP Gromosław C., znany z telewizji jako ekspert od służb, a także warszawski adwokat i działacz PZPN oraz trzy inne osoby są podejrzane o branie łapówek w zamian za fikcyjne usługi doradcze przy prywatyzacji LOT-u i Stoenu. Sprawa była badana od wielu lat.
Jak ujawniła Prokuratura Rejonowa w Katowicach, zarzuty jakie usłyszał były szef Urzędu Ochrony Państwa Gromosław C., to przyjmowanie korzyści majątkowej w kwocie ok. 600 tys. euro oraz „pranie pieniędzy”.
Krzysztof Kuczyk/Forum

Jak ujawniła Prokuratura Rejonowa w Katowicach, zarzuty jakie usłyszał były szef Urzędu Ochrony Państwa Gromosław C., to przyjmowanie korzyści majątkowej w kwocie ok. 600 tys. euro oraz „pranie pieniędzy”.

Gromosław C. oraz cztery inne zatrzymane osoby wpłaciły poręczenie majątkowe w kwocie od 500 tys. do 3 milionów złotych i wychodzą na wolność. To warunek, jaki postawiła Prokuratura Rejonowa w Katowicach, która zajmuje się śledztwem w sprawie nieprawidłowości przy prywatyzacji PLL LOT i Stoen. Zatrzymanym zostaną zabrane paszporty, by w czasie śledztwa nie mogli wyjechać z kraju.

Wcześniej, we wtorek wieczorem, katowicka prokuratura zatrzymała 5 osób podejrzanych o działania korupcyjne przy prywatyzacji PLL LOT i Stoen, które miały miejsce w latach 1998-2004. Wśród zatrzymanych osób jest m.in. były szef Urzędu Ochrony Państwa generał Gromosław C., który oprócz tego że pracuje w branży konsultingowej, od lat występuje w mediach jako ekspert od terroryzmu i służb specjalnych.  Pozostali zatrzymani to Andrzej P. (były doradca ministra skarbu Wiesława Kaczmarka), Michał T. (znany warszawski adwokat i b. rzecznik dyscyplinarny PZPN) oraz Jacek D. (były doradca Leszka Balcerowicza).

Zatrzymanym zostały postawione zarzuty między innymi niegospodarności, przyjmowania korzyści majątkowych oraz „prania pieniędzy”.

Pierwsze zatrzymania po 6 latach śledztwa
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy prywatyzacji dwóch państwowych spółek jest prowadzone od 2005 r., zebrano w nim ponad 200 tomów akt.  Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” w międzyczasie śledztwo było umarzane.  Przełom nastąpił niedawno, po tym jak polscy prokuratorzy dotarli do dokumentów z banków w Liechtensteinie, Szwajcarii i na Cyprze. To właśnie tam miały być ulokowane pochodzące z łapówek pieniądze. Śledczy przeanalizowali dokładnie drogę ich przepływu (pieniądze krążyły po różnych zagranicznych kontach) po czym zdecydowali się wydać nakaz zatrzymania podejrzanych. Według doniesień dziennika nakaz ten był kilkakrotnie odraczany, gdyż prokuratorzy chcieli mieć pewność, że zgromadzony materiał będzie wiarygodny dla sądu.

W toku prowadzonego postępowania śledczy ustalili, że za rządów AWS i SLD istniała nieformalna grupa doradców (nazywana „spółdzielnią”) lobbujących za wyborem konkretnych firm. Po sześciu latach śledztwa znaleziono dowody, że podczas prywatyzacji Stoenu i LOT- u wręczano łapówki. Nieoficjalnie mówi się, że podejrzani mieli do podziału około milion dolarów ( w przypadku LOT-u) i 1,4 mln euro (w przypadku Stoenu).  Rzecznik Prokuratury Rejonowej w Katowicach podkreślał, że śledztwo cały czas jest w toku i obejmuje coraz szersze kręgi. Badane są kolejne prywatyzacje, niewykluczone, że będą kolejni zatrzymani.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj