Magda pochowana, matka wypuszczona
Detektywi nad trumną
Odbył się pogrzeb małej Magdy z Sosnowca. Sąd wypuścił matkę dziecka z aresztu jeszcze przed pochówkiem, jednak na tyle późno, by nie miała szans zdążyć stanąć nad trumną.

Czyli - salomonowo. Dobrze, mówią teraz ludzie na forach, że jej tam nie było.

Jedni piszą z troski o matkę. Przekonani, że półtoratysięczny tłum starłby ją na proch. Bo przecież tłum już jej nie wierzy, wiadomo: „kto raz skłamie…”.  Inni piszą z troski o pryncypia. Już raz to dziecko pochowała. Jaka matka, zamiast dzwonić po pogotowie po wypadku, zakopuje dziecko pod stertą gruzu? A nie ma nic podlejszego, dodają ci komentatorzy, niż morderczyni, roniąca łzę nad trumną.

Równolegle trwa szukanie sensu w tej historii. Dla jednych, to przestroga, by kobiet nie zostawiać samych z ich depresjami, uwikłaniami w trudne rodzinne relacje. Z ich złym dzieciństwem, biedą, brakiem perspektyw. Dla innych sens jest w tym, że może potrzeba nam Jeszcze Większego Detektywa Rutkowskiego, który zrobi porządek ze wszystkim, począwszy od sądów i policji. Taki dobry szeryf. Sensu szukał też ksiądz nad trumną, choć on akurat w ramach obowiązków zawodowych. Ale znalazł: nie grzebmy ludzi pod stertami kamieni. Zwłaszcza - ciągle żywych.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj