DEBATA: 100 dni Tuska – ministrowe do dymisji?
Na 100 dni swego rządu Donald Tusk rozpocznie cykl spotkań z ministrami. Prezentujemy ich dokonania i pytamy: którzy z nich zasługują Państwa zdaniem na pochwałę, a którzy na krytykę? Czy są kandydaci do dymisji?
Rząd Donalda Tuska podczas debaty nad expose premiera.
Maciej Biedrzycki/Forum

Rząd Donalda Tuska podczas debaty nad expose premiera.

Polityka.pl

Przegląd resortów to najnowszy, choć nie nowy - bo stosował ten zabieg już w poprzedniej kadencji - pomysł premiera. Ma to być odpowiedź na spadające notowania zarówno samego Tuska, jego rządu jak i całej Platformy. Premier przyznał niedawno, że przy tej okazji możliwa jest wymiana niektórych ministrów. Dlatego chcemy przedstawić ich dotychczasowe dokonania, przypomnieć najważniejsze cele, które zostały im postawione, a przede wszystkim zapytać: jak Państwo oceniacie członków gabinetu Donalda Tuska?

Waldemar Pawlak – wicepremier, minister gospodarki

Tak jak w poprzedniej kadencji, nie wykazuje przesadnej inicjatywy. Choć – jak można przeczytać  na stronie resortu gospodarki - stawia sobie za cel stworzenie najlepszych w Europie warunków do prowadzenia działalności gospodarczej. Ostatnio zaliczył solidną wpadkę – przed kamerą TVN 24 ogłosił, że oszczędza na prywatnym koncie emerytalnym, bo nie wierzy w emerytury z ZUS.

W jego ministerstwie powstaje zapowiadany przez Tuska w expose projekt ustawy o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych (ma być gotowy w drugim kwartale roku), który ma zwolnić przedsiębiorców z części ponoszonych przez nich kosztów i opłat urzędowych.  

Joanna Mucha – minister sportu

Najmocniej krytykowany ostatnio minister w rządzie Donalda Tuska, choć większość kłopotów odziedziczyła po poprzednikach. Kompromitujące zamieszanie z odwołaniem kolejnej imprezy na Stadionie Narodowym (piłkarski Superpuchar Polski), sprawa półmilionowej premii dla szefa Narodowego Centrum Sportu Rafała Kaplera oraz kilka wpadek ukazujących, że Joanna Mucha słabo zna się na sporcie, stawiają ją w pierwszym szeregu tych ministrów, którzy potencjalnie mogliby stracić posadę. Ostatnio przyznała, że „posypuje głowę popiołem”, za to, że źle komunikowała się z opinią publiczną, milknąc w najbardziej kryzysowych chwilach.

Jeśli tylko Mucha przetrwa aktualną nawałnicę, może łatwo zmyć plamy na swym wizerunku, dzięki udanej organizacji Euro.  

Bartosz Arłukowicz – minister zdrowia

Próbuje gasić pożary wzniecone przez Ewę Kopacz, swoją poprzedniczkę na stanowisku ministra zdrowia, ale wyraźnie brakuje mu wprawy. Nie sprawia przy tym wrażenia człowieka, który ma pełną kontrolę nad sytuacją. Przed objęciem funkcji często goszczący w mediach. Dziś niewidoczny, jakby schowany za murami pałacu przy Miodowej, w którym mieści się siedziba resortu. Problemy z wdrożeniem ustawy refundacyjnej poważnie obciążają jego konto. Co gorsza, problemy, które powstały po wejściu jej w życie, nie zostały rozwiązane. Dlatego Arłukowicz to z pewnością jeden z kandydatów do dymisji, o ile Tusk takie planuje.

Na plus szefowi resortu zdrowia może zapisać ustawę wprowadzającą składki zdrowotne dla rolników. Mało kto jednak ten fakt odnotował, bo Sejm uchwalił od dawna postulowane przepisy w samym epicentrum sporu o leki.

Michał Boni – minister administracji i cyfryzacji

Zaufany człowiek premiera, w poprzednim rządzie minister do zadań specjalnych. Tym razem miał zorganizować nowe ministerstwo – administracji i cyfryzacji. Na razie idzie mu jak po grudzie. Szef resortu urzęduje w budynku Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zaś jego podwładni rozrzuceni są po całej Warszawie. Boni nie spisał się również podczas zamieszania z ACTA. Najpierw twierdził, że umowa niczego nie zmieni w polskim prawie i że nie jest pewne, czy w ogóle zostanie podpisana. Później radykalnie zmienił front. Ostatnio głównie przeprasza za to, że rząd zignorował ACTA.

Gdy już się z tym upora, powinien zabrać się za pakiet ustaw wprowadzających e – administrację (rząd ma je omówić do końca marca). Ich wdrożenie to realizacja zapowiadanego przez premiera planu usprawnienia pracy administracji oraz upowszechniania zasobów edukacyjnych, kulturalnych i naukowych. W czasie przeglądu ministerstw może jednak czuć się bezpieczny, bo wciąż cieszy się dużym zaufaniem premiera.

Sławomir Nowak – minister transportu

Kolejny minister w tarapatach, który ma na głowie sypiący się program budowy najważniejszych dróg. Minister przyznał niedawno, że autostrada A2, która połączy Warszawę z zachodnią Europą, może nie być przejezdna na Euro. Nowak jest kolejnym ministrem „przepraszającym”. W ostatnich dniach kajał się za swoją wypowiedź twierdzącą, że „drogi nie grają na Euro”.

A jak Państwo oceniacie pracę ministrów? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum!

Sylwetki kolejnych ministrów>>>

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj