Problemy z nawierzchnią autostrad
Minister nie pęka
Autostrada A2 pęka – wykryły media. Dalsze śledztwo doprowadziło do ujawnienia spękań na innych budowanych trasach. Trwa ustalanie kto za to odpowiada - pogoda, wykonawca, GDDKiA a może minister Sławomir Nowak? Moje podejrzenie jest inne: drogi pękają pod politycznym naciskiem.

Spękania wyszły na jaw w wyjątkowo niefortunnym dla ministra transportu momencie. Przygotowywał się właśnie do wizyty w Kancelarii Premiera „ad limina ministeriorum”, by pochwalić się przed Donaldem Tuskiem ze swoich osiągnięć w czasie pierwszych stu dni sprawowania urzędu, a tu taki pasztet. Media piłują sprawę popękanej nawierzchni. Dociskają ministra, nawet premierowi każą tłumaczyć, co ma zamiar z tym zrobić. Premier obiecuje, że dociśnie Nowaka.

Minister wie dobrze, jak politycznie groźne mogą być takie pęknięcia. Przecież niedawno mieliśmy problem pękających schodów na Stadionie Narodowym, gdzie sam premier musiał interweniować. Dlatego nie bagatelizuje sprawy, zwłaszcza, że niedawno miał wpadkę z żartem, że autostrady nie grają w mistrzostwach. Już wie, że grają, więc przyznaje, iż sprawa jest poważna.

Dlatego udał się z gospodarską wizytą na budowę, zebrał wykonawców i głośno tupnął nogą. „Nie zapłacimy więcej pieniędzy za te drogi, które mamy wybudować. Jeżeli usterki powstają na drogach już wykonanych albo na drogach wykonywanych, wykonawca ma obowiązek przedstawić program naprawczy i usterki po prostu usunąć. Tego będę pilnował” – zapowiedział.

Natychmiast zaczął się spór, kto za całą sprawę odpowiada i kto ma ponieść konsekwencje finansowe. Wykonawcy tłumaczą, że to wina technologii, która została im narzucona przez GDDKiA. Podbudowa pęka, bo taki materiał nie nadaje się do naszego klimatu. Dyrekcja odpowiada, że się nadaje, jeżeli wykonawca przestrzega reżimów technologicznych i wymaganych procedur. Więc jeśli coś pęka to dlatego, że po partacku prowadzono budowę.

Nie wiadomo na ile problem jest poważny i jak  zostanie rozwiązany. Na budowie zdarzają się różne rzeczy z różnych powodów. Większość bierze na siebie wykonawca, to normalne ryzyko biznesowe. Jeśli jednak sprawa będzie wymagała poważniejszych działań – zrywania zbudowanej podbudowy, zmiany technologii itp. to zapewne kwestie winy i odpowiedzialności będzie musiał rozstrzygnąć sąd. I tupanie nogą przez ministra, ani zapowiedzi, że ani złotówki więcej nie pomogą. Takich spraw zresztą jest dużo więcej. Roszczenia wykonawców wobec GDDKiA związane z błędami w otrzymanych projektach lub dokumentacji, ze zmianami wprowadzanym w trackie budowy idą w miliardy.

Niezależnie jak sprawa spękań zostanie rozwiązana pewne jest jedno: winny jest pośpiech i presja związana z Euro 2012. Budowę A2 z Łodzi do Warszawy zaczęto za późno by zdążyć na mistrzostwa i trzeba było przyjąć to z pokorą. Świat się nie zawali, drogi budujemy na lata dla siebie, a nie na kilkanaście dni dla kibiców. Byłaby to jednak prestiżowa porażka ministra Cezarego Grabarczyka, więc zaczęło się zaklinanie rzeczywistości, że choćby nie wiem co, to wybudujemy.

Kiedy jasne było, że nie wybudujemy, zaczęło się mówienie, że osiągniemy przynajmniej przejezdność (cokolwiek to oznacza). Potem były niekończące się przygody z wykonawcami – najpierw z Chińczykami teraz z firmą DSS.

A przecież wiadomo od dawna, że co nagle, to po diable. Między listopadem a marcem nie powinno się prowadzić prac nawierzchniowych. No, ale mamy napięty kalendarz, każdy dzień się liczy. To poganianie, wyciskanie niskich cen, straszenie karami, gospodarskie wizyty ministra, który zorientował się, że jak się nie sprawdzi w drogownictwie, to może skończyć w niesławie jak Cezary Grabarczyk – wszystko to drogom nie służy.   

Choć minister Nowak dość przytomnie zrobił bilans otwarcia i trochę spuścił powietrza z tego drogowego balona, mówiąc że nie wszystko da się wybudować, to jednak chce się pokazać, że w tym wszystkim przynajmniej on taki twardy i nie pęka.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj