Katastrofa PKP: wyjaśnić i inwestować
Tragedia na torach
Katastrofa pod Szczekocinami przychodzi w momencie i tak bardzo trudnym dla naszej kolei. Niedoinwestowana, niszczona przez polityków i chętnie krytykowana przez wszystkich, musi walczyć o swoją reputację.

Bezpieczeństwo – to właśnie ono jest wciąż jednym z tych atutów, dzięki którym pociągi mogą konkurować z transportem drogowym. Wiele osób wybiera usługi spółek kolejowych, bo zwyczajnie boi się pełnych tragicznych wypadków polskich dróg. Pociąg, nawet jeśli zbyt wolny i niekoniecznie najczystszy, uchodzi przynajmniej – i słusznie – za bezpieczniejszy.

Najprościej dziś narzekać na zacofanie technologiczne polskich kolei. Ale ono w żaden sposób nie wyjaśnia ani nie usprawiedliwia tego zdarzenia. To prawda, że najnowocześniejsze systemy sterowania ruchem znacznie zmniejszają ryzyko czołowego zderzenia dwóch pociągów na jednym torze. Jednak minie jeszcze wiele lat, zanim zostaną one wszędzie zainstalowane. Na razie musimy radzić sobie z taką infrastrukturą, jaka istnieje.

Dramatyczny wypadek, jaki wydarzył się wczorajszego wieczora, musi zostać bardzo dokładnie wyjaśniony. Wszystko wskazuje na błąd ludzki, co jeszcze bardziej przygnębia, ale unikajmy pochopnych wniosków. Szybko zostaniemy zalani olbrzymią liczbą teorii, trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Przypomnijmy, że katastrofa składu TLK w Babach z sierpnia zeszłego roku wciąż jest badana przez specjalną komisję, która dotąd nie opublikowała końcowego raportu.

Choć dziś nikt otwarcie nie cieszy się z kłopotów PKP Intercity i Przewozów Regionalnych, nie ulega wątpliwości, że takie wydarzenie – przynajmniej w krótkiej perspektywie – będzie miało wpływ na decyzje podejmowane przez pasażerów. Tym bardziej, że kolej atakowana jest coraz agresywniej przez konkurentów z dwóch różnych stron. Poważnym zagrożeniem na wielu trasach stają się przewoźnicy autobusowi, wykorzystujący fakt, że modernizacja dróg postępuje zdecydowanie szybciej niż torów. A równocześnie rośnie liczba tanich krajowych połączeń lotniczych, umożliwiających podróżowanie bezpośrednie między portami regionalnymi, bez przesiadki w Warszawie.

Jednak w wielu krajach europejskich kolej, odpowiednio doinwestowana i dobrze zarządzana, potrafiła podjąć wyzwanie i skutecznie konkurować. Nie przeszkodziły jej w tym również pojedyncze, choć tragiczne w skutkach wypadki. Z pewnością i nasza kolej jest w stanie przetrwać te trudne chwile. Pod warunkiem że wreszcie politycy zaczną ją poważnie traktować - jako długofalową inwestycję w przyszłość Polski.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj