Senat, prawo prasowe i ACTA
Sprostowań nie będzie
Oto senatorowie, wykonując sugestie Trybunału Konstytucyjnego, wzięli się za udoskonalanie prawa prasowego.

Idea przewodnia zmian przygotowanych przez Biuro Legislacyjne (bo w Senacie to prawnicy, a nie senatorowie piszą projekty) polegać miała na ujednoliceniu dwóch form – sprostowania i odpowiedzi. Zamiast nich miała pozostać polemika dotycząca nie tylko faktów, ale też ocen, za to drukowana obowiązkowo i przysługująca praktycznie każdemu. Dziennikarze mieli być pozbawieni nawet możliwości ustosunkowania się do niej.

Oczywiście, mimo wcześniejszych doświadczeń, choćby z umową ACTA, nowy przepis nie został z nikim skonsultowany, nie zapytano o zdanie żadnego dziennikarza, stowarzyszenia twórczego, związku wydawców, a nawet rządu, czyli na przykład ministra kultury, pod którego auspicjami obrady na temat zmian prawa prasowego trwają od lat. Szczęśliwie ktoś w Senacie w ostatniej chwili oprzytomniał i zamiast wystąpić do marszałka Borusewicza o nadanie drukowi numeru i skierowanie go pod obrady całej izby, radosną twórczość powstrzymano.

Na razie wylądowała ona w szufladach senackiej komisji ustawodawczej jako przejaw nadgorliwości i braku politycznej wyobraźni. Podobno jest to już jej stałe miejsce postoju. Rzecz jednak w tym, że zdarza się, iż szuflady ktoś otwiera, zwłaszcza gdy w tle pojawia się instytucja tak poważna jak Trybunał Konstytucyjny. Nie bardzo więc wiadomo, czy w senackich szufladach leży makulatura, czy tykająca bomba.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj