Równe zasady dla wszystkich emerytów
Emerytury kilku prędkości?
Upłynął miesiąc przeznaczony na konsultacje i stopień społecznego sprzeciwu wobec reformy emerytalnej nie jest ani na jotę mniejszy. Może nawet się zwiększył, bo przez ten krótki czas wiele grup zdążyło jednak wyartykułować swoje obawy. Jak najbardziej zasadne.

To, czy „ustawa 67” zakończy się sukcesem, wcale nie zależy od porozumienia między Platformą i PSL. Topniejące wyniki sondaży utwierdzają ludowców w chęci utrwalenia prorodzinnego wizerunku, a PO nie wydaje się skłonna do większych kompromisów. Także dlatego, że projekt można przepchnąć przez parlament głosami innymi niż koalicyjne. Ewentualny sukces ustawy nie zależy jednak nawet od tego, czy zostanie uchwalona. Z czasem opór przeciwko konieczności dłuższej pracy może być coraz większy i kolejny rząd – jak to się już zdarzało – może się z podjętych ustaleń wycofać. To byłoby fatalne.

Żeby tak się nie stało, nie wystarczy „ustawy 67” uzupełnić kilkoma nowymi zapisami. Trzeba w najbliższym czasie wszystkie istniejące w Polsce systemy emerytalne zacząć do siebie zbliżać. Tak, żeby dystans między uprzywilejowanymi a resztą pracujących zaczął wreszcie maleć. Kolejny warunek to uspokojenie tych, którzy boją się, że na dłuższą pracę nie pozwoli im zdrowie.

Wydłużając czas pracy do 67 roku życia, trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie przejściowe dla osób, które będą musiały pracę zakończyć wcześniej. I wykorzystać nadchodzący czas do tego, by takich osób było jak najmniej. Bez powrotu medycyny pracy do firm i przystosowania publicznej służby zdrowia do nowych wyzwań nie wydaje się to możliwe. Bez zmiany dotychczasowego trybu życia przez nas samych – również.

Nadchodzące miesiące i lata trzeba też wykorzystać do tego, byśmy – jako społeczeństwo – nauczyli się starzeć. To, że średnia wieku ludzi pracujących staje się coraz wyższa, jest już faktem. To może być przekleństwem dla pracodawców albo motywacją do tego, byśmy wreszcie zaakceptowali, że kompetencje zawodowe zdobywać trzeba nie tylko w młodości, ale przez całe życie. Najgorsze, co może się zdarzyć, to uchwalenie „ustawy 67” i pozostawienie całej reszty bez zmian.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj