WYWIAD: Michał Kamiński, dawny spin doktor PiS
Z oddali lepiej widać
Michał Kamiński, eurodeputowany, opowiada Janinie Paradowskiej o psuciu polskiej polityki, końcu PO i Jarosławie Kaczyńskim – przywódcy podziemia.
Za kulisami ten polityk czuje się najlepiej.
Bartosz Frydrych/Forum

Za kulisami ten polityk czuje się najlepiej.

Janina Paradowska: – Czuje się pan jeszcze politykiem czy już tylko byłym politykiem?
Michał Kamiński: – Jestem w Parlamencie Europejskim, a to funkcja polityczna, jestem członkiem PJN, ale oczywiście nie na pierwszej linii. Także dlatego, że bardzo trudno jest mi się odnaleźć w grze politycznej, jaka się w Polsce odbywa.

Dlaczego trudno się odnaleźć, przeliczył się pan?
Polska polityka jest trochę „nie na temat”. Bardzo trudno ustosunkowywać mi się do sporów w istocie drugorzędnych, np. czy Kaczyński ma stanąć przed Trybunałem Stanu. Złe emocje ogarniające politykę są niepotrzebne, bazują na cynizmie i oddalają nas od rzeczywistej debaty. Elementy takiej debaty oczywiście pojawiają się, na przykład reforma emerytalna. Ale zasadniczym wyzwaniem jest wykorzystanie szansy geopolitycznej i ekonomicznej, jaką stworzyło członkostwo w NATO i udział w UE, czy pewna unikalna w dziejach Polski konfiguracja dająca możliwość rozwoju.

Brzmi dobrze, ale przecież to pan jest jednym ze współautorów tej polityki „nie na temat”. Ma pan tu spore zasługi.
Trzeba uczciwie powiedzieć, byłem spin doktorem, choć akurat nie lubię tego określenia. Z całą pewnością wraz z Adamem Bielanem wprowadziliśmy inny, bardziej nowoczesny styl kampanii wyborczych. Nasza kampania z 2005 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną