Ekspert CBOS: Czy premier trwale utracił popularność?
Tusk na cenzurowanym
Przez ustawę refundacyjną, potem sprawę ACTA naruszone zostało zaufanie do kompetencji rządu i premiera – tak Agnieszka Cybulska, analityk CBOS od spraw politycznych, komentuje spadek notowań Donalda Tuska i rysuje możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń.
Donald Tusk podczas debaty nad propozycją referendum emerytalnego.
Stanisław Kowalczuk/EAST NEWS

Donald Tusk podczas debaty nad propozycją referendum emerytalnego.

Tusk przed wejściem do Kancelarii Premiera.
Kacper Pempel/Reuters/EAST NEWS

Tusk przed wejściem do Kancelarii Premiera.

W ostatnim sondażu CBOS Donald Tusk wypadł najgorzej w swej politycznej karierze. Ufa mu 36 proc. ankietowanych, nie ufa – 45 proc. W rankingu premier spadł na piąte miejsce – lokuje się za prezydentem, Waldemarem Pawlakiem, Radosławem Sikorskim i Ryszardem Kaliszem. Ex aequo z Leszkiem Millerem.  

Grzegorz Rzeczkowski: Przestaliśmy ufać Tuskowi?

Agnieszka Cybulska: Raczej mniej ufamy, piąte miejsce to wciąż niezły wynik. I może najpierw  gabinetowi, który firmuje swoim nazwiskiem, a potem samemu premierowi. W najbliższej przyszłości dużo zależeć będzie od tego, na ile rząd będzie skłonny do konsultacji i rozmów w sprawie planowanych zmian w systemie emerytalnym. Ostatnie badanie zaufania do polityków zostało przeprowadzone przez CBOS jeszcze przed sejmową debatą referendalną i porozumieniem koalicjantów co do wprowadzenia emerytur częściowych.

Tusk traci, bo nie potrafi rozmawiać ze społeczeństwem, które jest w zdecydowanej większości przeciwne podwyższaniu wieku emerytalnego?

Jeśli chodzi o reformę emerytalną, to w znacznej mierze tak. Ale też dlatego, że to on wziął na siebie główny ciężar jej przeprowadzenia. Jest jej twarzą. Innych nie widać. Zapowiedź reformy spowodowała, że ludziom pogorszyły się perspektywy na przyszłość. Zapewne przy tej okazji spora część Polaków uświadomiła sobie, jak niskie dostaną emerytury, że wizja starości spędzanej na plażach Egiptu czy Majorki zniknęła z horyzontu.  A nawet więcej, że w ogóle wizja godnej, bezpiecznej starości na „państwowej” emeryturze odsuwa się w niebyt.

A co z innymi kontrowersyjnymi sprawami, które obciążają konto rządu – problemy z wdrożeniem ustawy refundacyjnej, sprawa ACTA?

To był ciąg błędów i potknięć, który sprawił, że oceny rządu zaczęły spadać. Jednak chyba w największym stopniu do spadku zaufania wobec premiera przyczyniła się sprawa emerytur, choćby ze względu na skalę problemu -  reforma narusza interesy większości Polaków.  W tej kwestii zresztą Donald Tusk nie jest skłonny tłumaczyć się z wyliczeń, według których wiek emerytalny trzeba podwyższyć do poziomu 67 lat. Niedosyt informacji wciąż jest w tej kwestii mocno odczuwalny. Brak komunikacji może doprowadzić do uznania premiera za osobę, która nie liczy się z opinią społeczną, a na takie traktowanie Polacy są bardzo wrażliwi.

To jest główny powód sondażowego tąpnięcia premiera?

Jeden z kilku. Generalnie rząd źle zaczął – co do tego nie ma wątpliwości. Konflikt z lekarzami, a potem ACTA i emerytury, które jeszcze wzmocniły tendencję spadkową. Planowi oszczędności powinna towarzyszyć jakaś strategia informacyjna – konsultacje społeczne i informowanie o nich. Z tym jest jakiś problem. Brakuje także jakiegoś projektu ogólnego wskazującego, po co to wszystko, do czego rząd zmierza. Nie zapominajmy także o rosnących cenach, to zawsze najsilniejszy bodziec pogrążający rząd i premiera.

Co ludziom najbardziej nie podoba się w Tusku?

Z jednej strony to, że się potyka, nie udaje mu się. Z drugiej - że nie słucha, słabo komunikuje się ze społeczeństwem.  

A przecież przez całą pierwszą kadencję był to jego atut… Czy notowania premiera znalazły się na równi pochyłej?  

Widać wyraźnie, że nie tylko premier, ale  i rząd są na cenzurowanym. Rządowi nie wychodzi , to także premier traci. Nastawienie krytyczne jest bardzo silne. Co skwapliwie wykorzystuje opozycja i za pośrednictwem mediów wali w rząd jak w bęben. Teraz wszystkie jego negatywne zachowania czy działania będą jeszcze mocniej uwypuklane, niż do tej pory. Naruszone zostało zaufanie do kompetencji rządzących, a więc i premiera, jego dobrej woli i zdolności naprawy sytuacji. Czyli to, co zarzucano mu już w poprzedniej kadencji.

Na ile jest to trwałe zjawisko?

Na razie wszystko wskazuje na to, że premier będzie nadal tracił. Trend może odwrócić tylko jakiś sukces zauważalny przez opinię publiczną. Czy np. może nim być Euro 2012? Zważywszy na skalę niedoróbek i opóźnień można mieć co do tego wątpliwości. Pamiętajmy jednak, że to nie jest jakiś straszny dół. To prawda, są to najgorsze notowania Tuska w jego politycznej karierze, ale do dna jeszcze daleko. Poprzednicy rządzili z dużo niższym poparciem. To wszystko wydaje się jeszcze do odrobienia, tym bardziej, że reforma emerytalna jest chyba najbardziej bolesną zmianą dla wyborców spośród wszystkich, które zaplanował rząd.    

Czy nie wydaje się pani, że premiera dopadła choroba, na którą prędzej czy później zapada każdy polityk na tym stanowisku, czyli tzw. arogancja władzy?

To jest coś, na co ludzie są bardzo wyczuleni. Do tej pory Donaldowi Tuskowi udawało się skutecznie jej unikać – jak wynika z naszych badań – jeszcze pod koniec poprzedniej kadencji postrzegany był jako osoba sympatyczna, wyróżniająca się inteligencją, energiczna, dynamiczna o dużych zdolnościach perswazyjnych. Potrafił wylewać oliwę na wzburzone fale, ale – powiedzmy sobie szczerze – dotąd nie był zmuszony dokonywać tak poważnych zmian.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj