Sejm głosował nad emeryturami, Tusk przemawia do Platformy
Piątek ma być przebudzeniem dla zahibernowanej ostatnio Platformy. Najpierw z sukcesem zakończyła sejmową batalię o emerytury, potem odbędzie trening mentalny prowadzony przez swego lidera.
Premier Donald Tusk.
Leszek Zych/Polityka

Premier Donald Tusk.

AKTUALIZACJA: Sejm opowiedział się za wprowadzeniem reformy emerytalnej. Za było 268 posłów, przeciw zagłosowało 185 posłów, a od głosu wstrzymało się dwóch. Uchwalona przez Sejm nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych podwyższa wiek emerytalny do 67. roku życia i zrównuje go dla kobiet i mężczyzn. Ustawa przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Tym samym mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny 67 lat w 2020 r., a kobiety - w 2040 r.

Temperatura na sali była bardzo gorąca. Posłowie opozycji mocno krytykują wprowadzone rozwiązanie, premier Tusk broni go twierdząc, że jest to jedyne i odpowiedzialne wyjście. Sytuację zaogniają jeszcze protesty związkowców, którzy rozstawili się przed Sejmem.

 

***

– To będzie dzień ważnych decyzji – zapowiada poseł Paweł Olszewski, rzecznik klubu PO. Ma rację, choć mógłby postawić bardziej śmiałą tezę - to może być dzień największego triumfu Platformy w tej kadencji. Przed południem Sejm przyjąć ma zmiany w emeryturach, przewidujące podwyższenie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat (będzie wprowadzane stopniowo, od 2013 do 2040 roku) oraz wprowadzające zmiany w mundurówkach (wypłacane będą minimum po 25 latach służby i po ukończeniu co najmniej 55 lat). Powinny przejść gładko, bo oprócz koalicji PO – PSL poparcie dla zmian zapowiada Ruch Palikota. – Nie przewidujemy kłopotów, choć w demokracji wszystko jest możliwe – potwierdza Olszewski.

Cała reforma powinna wejść w życie przed wakacjami - na początku czerwca, po zatwierdzeniu przez Senat, ma trafić na biurko prezydenta Komorowskiego.
Po głosowaniu posłowie i senatorowie PO przejadą do stołecznego hotelu Novotel (dawnego Forum), gdzie o godz. 13 zbierze się Rada Krajowa Platformy. Będzie to pierwsze spotkanie tego gremium od listopada ubiegłego roku, czyli od momentu zatwierdzenia koalicji z PSL. Najważniejszym punktem programu będzie przemówienie premiera. Co powie Donald Tusk?

- Koniec Polski betonu i pustaka, koniec z zarzucaniem społeczeństwu pętli na szyję. Autostrady powstaną jeśli nie teraz to za chwilę, reforma, która wzbudziła największe niepokoje społeczne będzie uchwalona. Teraz rząd skupić ma się na poprawie jakości życia Polaków – dywaguje jeden z ważnych działaczy PO.

- Premier dokona pewnego podsumowania tego, co udało się zrobić i wyznaczy plan działań na przyszłość, na czym nam najbardziej zależy i co jest dziś dla Polski najważniejsze – dodaje poseł PO Waldy Dzikowski. – Ponieważ w przypadku kilku ważnych ustaw kończy się proces legislacyjny, dobrze byłoby porozmawiać z premierem i ministrami na temat pracy rządu.

Kolejka do Tuska będzie pewnie długa, bo premier z reguły nie ma czasu na spotkania z parlamentarzystami Platformy, co w połączeniu ze słabym przepływem informacji między rządem a klubem od dawna wywołuje frustrację wśród posłów PO. Dlatego można się spodziewać, że Tusk skieruje do nich kilka ciepłych słów, także po to, by załagodzić wychodzące ostatnio na jaw niesnaski między liberalnym, a konserwatywnym skrzydłem w partii i zmobilizować parlamentarzystów do intensywniejszej pracy. Być może wspomni również o zbliżającym się turnieju Euro, co byłoby niezłą okazją do przypomnienia Polakom zasług PO w przygotowaniach do jego organizacji.

Oczywiście politycy PO w związku z posiedzeniem Rady Krajowej nie zapominają o tym, z czego słynie partia Tuska – o PR. Otwarte dla mediów spotkanie ma pokazać wyborcom, że – jak mówi Waldy Dzikowski – „Platforma działa i ciężko pracuje”.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj