Rozmowa z Wiesławem Walendziakiem, przedsiębiorcą, byłym politykiem
Przejeżdżamy na czerwonym świetle
O tym, dlaczego dziś w polityce nie widzimy tego, co najważniejsze, i jak się rozeszły drogi pampersów - mówi Wiesław Walendziak.
Wiesław Walendziak - absolwent historii na Uniwersytecie Gdańskim. Był prezesem TVP (1994-1996), szefem kancelarii premiera Jerzego Buzka, posłem na sejm III i IV kadencji.
Kuba Dąbrowski/Przekrój/Forum

Wiesław Walendziak - absolwent historii na Uniwersytecie Gdańskim. Był prezesem TVP (1994-1996), szefem kancelarii premiera Jerzego Buzka, posłem na sejm III i IV kadencji.

Janina Paradowska: – O czym dzisiaj rozmawia się w świecie biznesu?
Wiesław Walendziak: – O reformie emerytalnej w Polsce, o konsekwencjach wyborów we Francji i Grecji, o europejskim pakcie fiskalnym i o największej umowie gospodarczej w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, zawartej pomiędzy Exxon Mobile a Rosnieftem. Ta umowa w sensie ekonomicznym może zmienić bardzo dużo. Jej wartość szacowana jest powyżej 500 mld dol., a wyjątkowość polega na tym, że po raz pierwszy Amerykanie zdecydowali się, aby w swoje strategiczne obszary gospodarki, czyli w wydobycie gazu i ropy, wpuścić na taką skalę zagraniczny kapitał, w dodatku rosyjski. Generalnie fascynujące jest to, co dzieje się obecnie w USA w sprawie gazu łupkowego. W ciągu trzech, czterech lat cena gazu zmalała pięciokrotnie, a ten spadek cen na rynku lokalnym oznacza realną szansę na szybsze wydobycie się gospodarki amerykańskiej, największej gospodarki świata, z kryzysu.

To, co pan mówi, brzmi dość abstrakcyjnie dziś w Polsce, kiedy cena litra benzyny dochodzi do 6 zł, a nadzieja na wielkie zyski z gazu łupkowego wciąż się oddala.
Dla polityków nie powinno to być abstrakcyjne, bo to jest dzisiejszy świat realny. Byłem bardzo ciekaw, jak polski świat polityczny zareaguje na umowę Exxon Mobile z Rosnieftem, zwłaszcza jak zareagują ci, którzy wcześniej, w polemice z obecnym rządem, jako cel strategiczny najzupełniej serio formułowali sojusz amerykańsko-polski z ostrzem antyrosyjskim i wysyłali nawet specjalne misje do Waszyngtonu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj