Sądy 24-godzinne: ani sprawiedliwe, ani skuteczne
Prawo, ale lewe
„Najpierw wypiłem dwa piwa, potem trzecie. A potem krzyczałem wulgarne słowa na policjanta” – zeznawał 20-latek, który „brał udział w nielegalnym zbiegowisku”, czyli burdach przy okazji meczu Polska-Rosja, rozegranego 12 czerwca.
Pseudokibice zatrzymani przez policję po meczu Polska - Rosja.
Krystian Dobuszyński/Reporter

Pseudokibice zatrzymani przez policję po meczu Polska - Rosja.

Przyznał się i dobrowolnie poddał karze. W ostatnim słowie przeprosił funkcjonariusza. Sąd skazał go na pół roku więzienia w zawieszeniu (zawieszenie w nagrodę za dobrowolne poddanie się karze) na trzy lata i nawiązkę 500 zł na rzecz pokrzywdzonego. Sprawa trwała około 15 minut.

22-letni Łukasz Z. z Nasielska, technik masażysta, zatrudniony dorywczo, deklarujący zarobki miesięczne 600–800 zł, karany za jazdę po pijanemu, według świadka policjanta, „Używał słów wulgarnych wobec kibiców rosyjskich, popychał ich i zadawał uderzenia”. Byłem tam, były obraźliwe teksty, ale przemocy nie używałem – wyjaśniał Łukasz. Zarzekał się, że nie przyjechał na awanturę, ale żeby obejrzeć mecz w Strefie Kibica. Coś go jednak popchnęło w okolice stadionu, wdał się w aferę. – Byłem pod wpływem alkoholu – znalazł wytłumaczenie.

Wiktor, Rosjanin, w kajdankach, tłumaczył swojej adwokatce (przydzielonej na jego wniosek z urzędu): Krzyczeli na nas „rosyjskie ku…y, bladzie, job wasza mać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną