Sylwia Chutnik o Euro 2012
Drużyna Femen
Czy mam jakieś emocje związane z rozgrywającymi się właśnie mistrzostwami? Owszem, mam ich sporo, głównie negatywne.
Sylwia Chutnik – kulturoznawczyni, działaczka społeczna, felietonistka i przewodniczka miejska po Warszawie.
Leszek Zych/Polityka

Sylwia Chutnik – kulturoznawczyni, działaczka społeczna, felietonistka i przewodniczka miejska po Warszawie.

Nie chciałabym jednak w tej rubryce pełnić funkcji typowej reprezentantki kobiet, która nie wie, co to jest spalony, albo – dla odmiany – przekonuje, jaka to z niej kibicka. Ale chęć oglądania meczów zepsuła mi cała masa złych decyzji, które zapadały głównie na lokalnych szczeblach.

Wiele osób zostało postawionych przed wyborem: lubisz Euro czy lubisz zacofanie? Utrzymanie tych pięknych stadionów, po których biegają teraz sławy europejskiego sportu, odbije się jeszcze czkawką w wielu miastach, a cięcia budżetowe będą nieuniknione. W Polsce debata o wydatkach odbywała się podniesionym głosem i to w czasie, kiedy mleko się rozlało, bo już drogi budowali, a dworce malowali (nie mogli zrobić tego bez Euro?). Jedna strona chciała żłobki i miejską infrastrukturę zamiast stadionu, druga przekonywała o zyskach płynących z całego tego zamieszania. Dziwny to kraj, swoją drogą, gdzie trzeba wybierać między sportem a opieką nad dziećmi, między cięciem budżetu teatrów a strefą kibica.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj