Wojciech Kuczok o hiszpańskich mistrzach
Okrutny futbol
Dajcie mi już spokój z tym kibicowaniem, głowa mnie boli, chcę pod lipę, gdzie szpacy i słowicy. Wczoraj był finał i znowu wygrali lepsi, a ja mam tę parszywą skłonność do kibicowania słabszym, zapewne to efekt setek godzin wychowawczych spędzonych na oglądaniu reprezentacji Polski.
Wojciech Kuczok – prozaik, poeta i krytyk filmowy. Za powieść „Gnój” otrzymał m.in. Paszport POLITYKI oraz Nagrodę Literacką Nike.
Leszek Zych/Polityka

Wojciech Kuczok – prozaik, poeta i krytyk filmowy. Za powieść „Gnój” otrzymał m.in. Paszport POLITYKI oraz Nagrodę Literacką Nike.

Na mistrzostwach Europy już od czterech lat jedno jest pewne – jeśli jakaś drużyna zagra mecz zachwycający, niechybnie w następnym dostanie łomot. Wtedy Holandia van Bastena grała z fantazją i polotem, wszystko funkcjonowało perfekcyjnie, nawet Robben jeszcze wydawał się altruistą – aż tu przyszedł mecz z niemrawą wcześniej Rosją i nagle duch gry pięknej i skutecznej przeniósł się na Arszawina z kolegami. Zdemolowali Holendrów ze słowiańską fantazją, Europa była zauroczona, na fali tego zauroczenia menedżerowie zachodnich klubów zaczęli ściągać do siebie zawodników za samo rosyjskie brzmienie nazwisk (niestety, żaden z naszych się wtedy przez pomyłkę nie załapał, nawet Żewłakow), tymczasem w starciu z Hiszpanią Sborna zmiękła, oklapła i padła bez ducha.

Podobnie działo się na Euro 2012 – manto, jakie Dżagojew i spółka spuścili Czechom, było tak efektowne, że Rosjan okrzyknięto głównym faworytem turnieju, tyle że w starciu z Polską demon pięknej gry z nich wyskoczył, zgnębieni remisem z biało-czerwonymi stracili wiarę we własne siły (kto by nie stracił) i odpadli z kryzysową Grecją.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj