„Nie pochwalam burd i haseł, ale to cena demokracji” - były prezes TK o delegalizacji skrajnej prawicy
Edukujmy, nie delegalizujmy
SLD zamierza złożyć wniosek o delegalizację dwóch skrajnie prawicowych organizacji – Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. W sobotę w Sejmie razem z Ruchem Palikota organizuje spotkanie reklamowane jako „wiec przeciwko faszyzmowi”.
Jedna z manifestacji Młodzieży Wszechpolskiej.
Krzysztof Żuczkowski/Forum

Jedna z manifestacji Młodzieży Wszechpolskiej.

Grzegorz Rzeczkowski: Zdelegalizowałby pan Młodzież Wszechpolską i ONR?
Jerzy Stępień:
Nie czuję atmosfery, która uzasadniałaby taki krok. Do tej pory nie zaświeciła mi się czerwona lampka, która nakazywałaby wdrożenie odpowiednich procedur. Nie można pochwalać burd i haseł wznoszonych podczas demonstracji skrajnej prawicy, ale to cena, którą demokracja musi zapłacić.

Są poszlaki, nie ma dowodów?
Tak mi się wydaje. Nie złapaliśmy za rękę nikogo ze skrajnie prawicowych partii, kto przekroczyłby dość wyraźnie zakreślone przez konstytucję granice. Jedyny materialny dowód, który pozwalałby myśleć o delegalizacji, to wypowiedź jednego z liderów nawołująca do obalenia republiki. Prawdę mówiąc ktoś, kto powołuje się na etos narodowy i wypowiada takie słowa, nie rozumie istoty polskości. Polska zawsze była republiką, nawet w czasach jagiellońskich. Jesteśmy w idei republikańskiej tak głęboko zakorzenieni, że mówienie o obalaniu republiki jest kompletnie niedorzeczne. To folklor polityczny i konstytucyjny.

Czyli nie powinniśmy się obawiać narodowców, którzy chcą się jednoczyć i tworzyć własne bojówki?
Nie powinniśmy wyciągać dział, by strzelać do wróbli. Wystarczy publicystyka i odpowiednia edukacja, a w przypadku, gdy dochodzi do naruszenia porządku publicznego, bardziej skuteczna jest metoda perswazji siłowej. Tak jak 11 listopada, gdy policja właściwie interweniowała. To będzie miało pozytywne skutki.

Oczywiście nie należy lekceważyć narodowców, ale wydaje mi się, że ostatnie wypowiedzi z ich strony to próba znalezienia skutecznego sposobu przebicia się do świadomości społecznej i wybrnięcie z ideowego i organizacyjnego chaosu, w którym tkwią.

Marsz Niepodległości dodał im odwagi, pytanie, czy również zwolenników.
Ostatnio odbywam wiele spotkań z młodzieżą szkół średnich i uważam, że rośnie nam bardzo wrażliwa i mądra młodzież, w dodatku mocno zainteresowana historią. Tylko trzeba zacząć inaczej ją wykładać. Mniej mówić o zwycięstwach oręża polskiego, co nakręca atmosferę przemocy i daje paliwo ruchom narodowym, za to więcej o polskim konstytucjonalizmie, historii wolnej elekcji, czy przyczynach upadku Rzeczpospolitej w XVIII wieku. Gdy mówię młodzieży o artykułach henrykowskich, widzę błysk w ich oczach. Tu mamy niespożyte pokłady tworzywa dla budowania świadomości obywatelskiej.

Jerzy Stępień – prawnik, konstytucjonalista, były sędzia i prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jerzego Buzka. 11 listopada wziął udział w prezydenckim marszu „Razem dla Niepodległej”

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj