Przebudzenie do świeckości

W pięknych czasach ateńskiej demokracji świętych i pradawnych obyczajów strzegła bogini Dike. Życie domowe i towarzyskie, a także obrządek religijny podlegał jej czujnemu nadzorowi. Jednakże na agorze, w sądach i urzędach – a więc tam, gdzie toczyło się życie państwowe i polityczne – inne panowało prawo, prawo rządu, czyli nomos. I tak to w Atenach i kilku innych greckich demokracjach zaświtała na krótko idea zupełnie niesłychana: świecka i swobodna polityczność. Odczarowana, ludzka i suwerenna. Niedługo Grecy znosili tę aberrację i szybko poszła w zapomnienie. Demokracja powróciła dopiero po 22 wiekach. Lecz geniusz greckiej polis nie dał się zapomnieć. Idea republikańska, raz zstąpiwszy na ziemię, pozostała w historii, a wraz z nią pęknięcie w łonie władzy każdego europejskiego imperium. Po prawej władza duchowa, po lewej doczesna. Tu najwyższy kapłan, a tu cesarz – każdy na swoim tronie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj