Bumar się broni
Eksportowy hit Bumaru - średni czołg PT-91E.
Piotr Polak/PAP

Eksportowy hit Bumaru - średni czołg PT-91E.

Pracownicy Grupy Bumar przyzwyczaili się już do zwolnień. Największy producent broni w Polsce odchudzany jest od kilkunastu lat. Zaledwie kilkanaście miesięcy temu firma zakończyła duży program odejść dobrowolnych, z którego skorzystało kilkaset osób. Teraz znów zacznie zwalniać. I to grupowo. Jednak po raz pierwszy redukcje etatów mają dotyczyć centrali. O dotychczasowym sposobie zarządzania kadrami najlepiej świadczy to, że odejść ma prawie 100 z 300 zatrudnionych w niej osób. A firma planuje przy tym zwiększenie obszaru działań. – Przejmując zarządzanie spółką policzyłem, ile szczebli zarządzania dzieli pracownika produkcji od prezesa. Okazało się, że siedem – mówi Krzysztof Krystowski, prezes Grupy Bumar. Na samym funduszu płac Bumar zaoszczędzi około 10 mln zł rocznie.

Jak zwalniają, to będą i zatrudniać. Najbardziej powinni się tym zainteresować młodzi naukowcy i inżynierowie, bo tych firma będzie szczególnie potrzebowała. W ciągu najbliższych lat większość obecnie produkowanego sprzętu zjedzie z taśm. Ktoś będzie musiał stworzyć nowe produkty. – To ostatni dzwonek dla tej firmy. Większość jej produkcji to diamenty, ale Układu Warszawskiego. Gdybym był prezesem Bumaru, to postawiłbym sobie na biurku tabliczkę z napisem „Innowacyjność głupku” – mówi jeden z analityków handlu bronią.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj