Nowa diabelska etyka

Gdy podczas pewnej konferencji w Amsterdamie nobliwa pani profesor przedstawiła mi drugą panią, mówiąc „my wife”, zachwiałem się w posadach i omalże nie runąłem. Niby wiedziałem, że coś takiego jest, lecz dopiero stojąc twarzą w twarz z tą liberalną ofensywą uświadomiłem sobie, że moje głębokie i archaiczne „ja”, nic sobie nie robiąc z intelektu, tkwi jeszcze w pradawnej etyczności, odziedziczonej po puszczańskich i pustynnych przodkach. Ktoś tu z niej sobie kpi, rzuca jej wyzwanie, a ja, troglodyta, ostaję się bezbronny, bez żadnego argumentu.

Dawna etyczność kona na naszych oczach, niezdolna wydać żadnego artykułowanego dźwięku. Ta nowa, diabelska, jest bowiem tak przewrotna, że zawłaszczyła i rozum cały, i język. Oszołomionym nie pozostaje nic innego, jak zawyć: kto to widział, takie rzeczy! Zmiana etyczna i związana z nimi zmiana obyczajów to potężne ruchy tektoniczne historii, których objawami są mniejsze i większe trzęsienia ziemi na powierzchni, czyli ciąg wydarzeń politycznych różnej rangi: od rewolucji francuskiej po akceptację małżeństw homoseksualnych w zachodniej Europie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj