Alma mater hucpiarzorum

Ze wszystkich stron zbiegają się do mnie pytajnicy i pytają „powiedzże nam, Mistrzu Etyku, wolno-ć wszechnic naszych bramy hucpiarzom różnej maści otwierać, skoro tylko wnijść im wola albo figlarz jaki ich sobie poprosi?”. W zastępstwie nieobecnego rabina zechcę wam udzielić odpowiedzi, ale niechaj to będzie odpowiedź jedna na wszystkie okazje i proszę mnie więcej nie męczyć.

Hm, hm. Otóż uczelnie publiczne przy całej swej autonomii pełnią funkcję państwotwórczą, działając na rzecz demokracji i wartości konstytucyjnych, takich jak wolność,  praworządność. Dlatego nie muszą i nie powinny stronić od polityki, choć jako należące do całego społeczeństwa nie mogą być politycznie i światopoglądowo stronnicze.

Publiczny i demokratyczny charakter uniwersytetu przesądzają o tym, że na polu polityki musi być pluralistyczny, czyli otwarty na różne poglądy. Wolność słowa i pluralizm na tym zaś między innymi polegają, że pracownicy i studenci nie mogą być szykanowani z powodu głoszonych poglądów, co wszak nie znaczy, iż przełożeni nie mają prawa zwrócić im uwagi, gdy głoszą je w niewłaściwy sposób i w niewłaściwym momencie – na przykład nadmiernie zużywając czas zebrań niemających za swój przedmiot polityki bądź używając obraźliwych wyrażeń.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj