Serce i dusza muzeum
Rozmowa z Marianem Turskim, przewodniczącym Rady Muzeum Historii Żydów Polskich, szefem działu historii w POLITYCE.
„Muzeum, które uświadamia, jak ściśle przez tysiąclecie związane były ze sobą losy polskie i żydowskie, będzie także czynnikiem wzmacniającym otwartość polskiego społeczeństwa”.
Michał Mutor/Agencja Gazeta

„Muzeum, które uświadamia, jak ściśle przez tysiąclecie związane były ze sobą losy polskie i żydowskie, będzie także czynnikiem wzmacniającym otwartość polskiego społeczeństwa”.

Wkrótce – w 70-lecie powstania w getcie warszawskim – nastąpi otwarcie budynku Muzeum Historii Żydów Polskich. Kiedy można spodziewać się otwarcia ekspozycji?
Gotowe są już pomieszczenia, w których będzie administracja, część edukacyjna, gastronomiczna, ale ciągle jeszcze nie odebraliśmy od firmy budowlanej pomieszczeń, gdzie znajdzie się wystawa. To się stanie lada dzień. Potem trzeba minimum 9 miesięcy na instalację wystawy. Doszliśmy jednak do wniosku, że budynek nie powinien przez ten czas stać pusty.

Co się będzie w nim działo?
Każde muzeum ma serce i duszę. Duszą muzeum jest wystawa główna i tu też tak będzie. Zwłaszcza że to nie jest zbiór eksponatów, ale wielka, multimedialna, interaktywna opowieść o tysiącletnim współistnieniu Polaków i Żydów. Serce zaś to aktywność muzeum, to, co się wokół wystawy dzieje. I to serce może już zacząć bić. Będą realizowane programy edukacyjne, kulturalne, programy wymiany młodzieży.

Instalacja takiej wystawy to w Polsce operacja unikatowa.
Nie do końca, bo mamy multimedialne muzeum Chopina w Warszawie i jego kustosz została przez nas zaproszona do współpracy. Mieliśmy także doświadczenia związane z małą wystawą na Zamku Królewskim „Rzeczpospolita wielu narodów” czy ekspozycją o historii okupacji w krakowskiej Fabryce Schindlera. Dużo mogliśmy się nauczyć także w Muzeum Powstania Warszawskiego, z którym współpraca układa się fantastycznie. Czujemy w nich bratnią duszę. Jednak jeśli chodzi o skalę audiowizualnej ekspozycji, to jej instalacja w Muzeum Historii Żydów Polskich będzie operacją bez precedensu.

Czy otwarcie muzeum może być zauważalnym przełomem w relacjach polsko-żydowskich?
Boję się słowa przełom. Kto wie, czy zapowiedzią poważnej zmiany nie jest to, że zamiast jednej uniwersyteckiej katedry historii Żydów polskich, mamy ich dziś około 10. Ale muzeum na pewno zwiększy zainteresowanie tą tematyką. Tak jest z każdym dobrym muzeum. Większość zwiedza je raz w życiu, ale część wraca, żeby się uczyć, albo podejmuje własne studia i lektury. Jeśli chodzi o społeczność żydowską, to muzeum będzie niewątpliwie nową szansą na wyłonienie się z zapomnienia, niepamięci, powrót do korzeni, także do dumy z własnej tożsamości. Może to egzotyczne porównanie, ale w Ameryce dla wielu Indian to, że istnieje muzeum ich historii, było inspiracją do świadomego wyboru tożsamości i drogi życiowej. Muzeum, które uświadamia, jak ściśle przez tysiąclecie związane były ze sobą losy polskie i żydowskie, będzie także czynnikiem wzmacniającym otwartość polskiego społeczeństwa.

rozmawiała Joanna Podgórska

 

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj