Sąd zmiażdzył CBA Kamińskiego
Dowody skażone pierwotnie
Był posłanka Beata Sawicka i burmistrz Helu Mirosław Wądołowski prawomocnie uniewinnieni. Łapówka była, ale dowody zdobyto niezgodnie z prawem.

Poseł znany jako agent Tomek (Tomasz Kaczmarek) i były szef CBA Mariusz Kamiński dostali od Sądu Apelacyjnego po łapach. Tryumf jaki odczuwali po wyroku I instancji i publicznie dawali mu wyraz, teraz zmienił się w klęskę. Warszawski sąd okręgowy skazał bowiem Sawicką na trzy lata więzienia, a Wądołowskiego na wyrok w zawieszeniu, tymczasem Sąd Apelacyjny w pełni podzielił stanowisko obrońców obojga oskarżonych.

Twierdzili, że ich klienci padli ofiarą prowokacji. SA uznał, że tak właśnie było, a nie można zgodnie z prawem prowokować obywateli do złych zachowań. Takie działanie nazwał dobitnie "praktyką państwa totalitarnego". Gdyby był choć cień podejrzeń, że oskarżeni szukali łapówkodawcy, że byli skorumpowani – wtedy metoda prowokacji byłaby uzasadniona. Ale w tym przypadku podejrzeń nie było. CBA najpierw wytypowało ofiary swojej operacji, a potem krok po kroku osaczało je.

Wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny. To oznacza, że prokuratura może składać do Sądu Najwyższego wniosek o kasację, jeżeli wskaże rażące błędy SA. Ale na pierwszy rzut oka widać, że SA błędów nie popełnił. Ani Sawicka, ani Wądołowski nie byli uczestnikami korupcyjnego łańcucha, służby nie miały materiału, na podstawie którego mogły ich podejrzewać, że chcą „przytulić kasę”. A mimo to użyły całej swojej machiny, aby opleść ich swoją pajęczyną. I chociaż sąd pierwszej instancji uznał, że cała ta sprawa nie miała tła politycznego, to gołym okiem było widać, że takie tło miało dla CBA pierwszorzędne znaczenie. Tu nie chodziło o nikomu nieznaną panią Kowalską, ale o posłankę Platformy Obywatelskiej, a rzecz działa się tuż przed wyborami.

SA źle ocenił zachowanie Sawickiej. Wzięła pieniądze, a jej tłumaczenie, iż myślała, że to wyłącznie pożyczka, nie jest wiarygodne. Ale co innego moralnie naganna postawa przedstawicielki narodu, a co innego ocena prawna jej postępowania. Dawali, to wzięła – takie osoby należy odsiewać z życia publicznego. Ale nikogo, kto ma słaby charakter i nie kieruje się w życiu jedynie czystymi intencjami, nie można zarażać owocem zatrutego drzewa, prowokować i potem w świetle kamer skuwać w kajdanki. Dowody były spreparowane, w praworządnym państwie służbom specjalnym nie wolno działać poza prawem.

Wyrok SA to prawdziwa sensacja XXI wieku. Po raz pierwszy sąd tak precyzyjnie, na razie w ustnym uzasadnieniu wypunktował błędy i złą wolę CBA popełnione w okresie, kiedy kierował tą instytucją dzisiejszy wiceprezes PiS Mariusz Kamiński. Ten wyrok to nauczka dla wszystkich, którzy chcieliby podążać tą samą drogą.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj