Eugeniki wieszcz

Procesy medialne to procesy stochastyczne. Dowodem nagranie programu „Warto rozmawiać”, a konkretnie wywiadu Grzegorza Miecugowa z moją osobą (tak się mówi w Krakowie), pokutujące w sieci od trzech lat. Nikt się nim nie interesował, aż tu nagle stało się hitem. Jego fragment, w którym opowiadam, że przypuszczalnie za jakiś czas utracimy naszą złotą wolność prokreacyjną na rzecz genetycznej kontroli naszej progenitury, ma oglądalność godną Zuzanny w kąpieli. Nie wyrażałem tam wprawdzie bynajmniej żadnej atencji dla eugenicznej przyszłości naszego rodzaju (a wręcz przeciwnie), lecz sama wieszczba wystarczyła, by ogłosić mnie nazistą. A pewna zacna pani, z którą właśnie miałem podpisać umowę na tłumaczenie grubej książki, oświadczyła, że jest osobą głęboko wierzącą i sumienie nie pozwala jej współpracować z autorem tego rodzaju enuncjacji.

Pomyślałem sobie przeto, że skoro sprawa jest tak seksowna, to może warto na ten temat parę słów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj