Co słychać w partii przez zjazdem PO?
Co wymyśli Tusk?
To, że główna partia rządząca jest w najgłębszym kryzysie od chwili powstania, widać gołym okiem. Teraz, znowu, wszystko zależy od Tuska.
Tusk od dawna powtarzał, że jeśli ktoś pokona Platformę, to w pierwszym rzędzie ona sama.
Marcin Smulczyński/EAST NEWS

Tusk od dawna powtarzał, że jeśli ktoś pokona Platformę, to w pierwszym rzędzie ona sama.

Sobotnia konwencja Platformy Obywatelskiej zdecyduje o sposobie wyboru przewodniczącego w powszechnym głosowaniu wszystkich członków partii. Donald Tusk chce potwierdzić wyraźnie i jednoznacznie swoje przywództwo, uspokoić nastroje, ewentualnie sprawdzić moc konkurentów, czyli zażegnać kryzys. Na razie ten wewnętrzny, partyjny. To warunek konieczny, by pójść dalej.

Na razie jego partia jest ociężała, ospała, bez pomysłów, rozbita już nawet nie na frakcje, ale na niewielkie grupki zdezorientowanych działaczy i coraz bardziej przerażonych posłów, którym każdy sondaż przynosi wyłącznie złe wiadomości. W tym tę podstawową: w przyszłym Sejmie mandatów będzie mniej. Część powtarza jeszcze – „w końcu Tusk coś wymyśli”, tak jak wymyślił w poprzednich wyborach, kiedy wsiadł w tuskobus i udał się w objazd kraju, co dało ostatecznie zwycięstwo. Teraz jednak tak łatwo nie będzie. Nawet nie dlatego, że dramatycznie zmieniła się sytuacja gospodarcza, że Polska wpadła w głęboki, bliski recesji kryzys.

Gospodarka jeszcze jakoś się broni, choć maleje wiara w nieomylność ministra finansów, choć widać, jak grzęzną w urzędniczej niemocy kolejne zapowiadane rządowe projekty, jak coraz trudniej wypracować jakikolwiek kompromis w Sejmie. Rzecz w tym, że na niekorzyść Platformy działa dziś każda, najdrobniejsza sprawa (ostatnio np. opłaty parkingowe w weekendy, ubój rytualny, ogródki działkowe czy zakupy cygar).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj