Co z naszą kondycją?
Cienki Polak
Od sportu się umiera. Takie przesłanie poszło w Polskę za sprawą mediów. Czy to znaczy, że z kondycją fizyczną Polaków będzie jeszcze gorzej? A sport wyczynowy częściej będzie źródłem wstydu niż dumy?
Sebastian Kaulitzki/PantherMedia

O tym, że śmierć to świetny towar, profesor Zbigniew Dziubiński, socjolog sportu z warszawskiej AWF, wie doskonale. Więc gdy usłyszał, że na mecie maratonu Biegnij Warszawo zmarł 37-letni zawodnik, zaniepokoił się, iż podniesie się jazgot, który może zniechęcić Polaków do fizycznego wysiłku i uprawiania sportu.

Od pytań, czy ostra dawka wysiłku jest dla każdego, jednak się nie ucieknie. Tym bardziej że tragedia w Warszawie to w tym roku trzeci przypadek zgonu podczas zawodów biegowych w Polsce. Pod koniec czerwca na trasie Biegu Wulkanów w Złotoryi (11-kilometrowa trasa upstrzona jest przeszkodami w rodzaju rzędów opon, wozu wyładowanego drewnem, ślizgawki wodnej) zmarł 37-latek, bywalec wielu zawodów. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci był zawał serca. Dwa tygodnie wcześniej na półmaratonie w Grodzisku Wielkopolskim zasłabł 34-latek. Przez kilka dni lekarze walczyli o jego życie. Bez skutku.

Zdaniem profesora Artura Mamcarza, kardiologa współpracującego z Centralnym Ośrodkiem Medycyny Sportowej, nie zawsze intensywniejszy wysiłek warto poprzedzić badaniami. – Natomiast trzeba się wsłuchiwać w reakcje własnego organizmu podczas wysiłku. I nie lekceważyć niepokojących sygnałów, takich jak duszności, arytmia serca, zawroty głowy, bóle w klatce piersiowej – zastrzega.

Henryk Paskal, prezes Polskiego Stowarzyszenia Biegów uważa, że tragediom winna jest często…

Cały artykuł Marcina Piątka oraz test minimalnej sprawności fizycznej w najnowszym numerze POLITYKI– dostępnym w kioskach, w wydaniach na iPadzie, Kindle i w Polityce Cyfrowej!

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj