Kolejna awantura o ubój rytualny
W obronie baranka
W Bohonikach podczas islamskiego święta Kurban Bajram tamtejsi muzułmanie, potomkowie Tatarów w służbie królów polskich, dokonali rytualnego uboju baranka. Obrońcy zwierząt próbowali do tego nie dopuścić, ale nie zdołali.

Działacze zawiadomili prokuraturę w Sokółce, że mogło dojść do złamania ustawy zakazującej uboju bez ogłuszania. A na tym polega ubój rytualny w islamie i judaizmie.

Już w zeszłym roku do rządu Donalda Tuska pisały w tej sprawie listy obie strony sporu: i liczne organizacje walczące o prawa zwierząt, i przedstawiciele wspólnot wyznaniowych. Zderzyły się odmienne poglądy na to, co jest prawem zwierzęcia, a co prawem do wolności wyznawania i praktykowania religii, i czy zakaz uboju bez ogłuszania wyklucza ubój rytualny. Osobny list do premiera w grudniu ub.r. podpisała w tej samej kwestii ponad setka naukowców. „Nasze stanowisko nie jest dyktowane jakąkolwiek niechęcią wobec rytuałów lub praktyk religijnych – czytamy w liście – lecz wyłącznie na opartym na wiedzy naukowej sprzeciwie moralnym wobec skrajnych form okrucieństwa wobec zwierząt jako istot zdolnych do odczuwania cierpień, bólu i strachu”.

W ostatnich miesiącach powstała nieformalna koalicja przeciwko ubojowi rytualnemu, obejmująca aktywistów społecznych, zwłaszcza młodych, część polityków i świata nauki. Jest to spora zmiana kulturowa, której rząd nie powinien ignorować. Pytania prawne w kwestii uboju rytualnego zgłosiły do Trybunału Konstytucyjnego organa prokuratury i gminy żydowskie. Obawiam się, że to obecnie jedyna możliwość wyjścia z pata, jaki powstał wskutek sprzecznych interpretacji stosownego prawa – nie tylko polskiego, lecz także europejskiego. Wyrok jest pilnie potrzebny, Wysoki Trybunale.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj