Znów przesunęliśmy zegarki o godzinę. Po co?
Zawracanie czasu
Znowu cofnęliśmy czas na zimowy, w wyniku czego w kraju jest co prawda dokładnie tak samo jak było, ale o godzinę wcześniej.
Sławomir Mizerski
Michał Mutor/Agencja Gazeta

Sławomir Mizerski

Trwa podliczanie strat i zysków, jakie ta operacja przyniosła, a także dyskusja, czy takie cofnięcie jest dla nas dobre. Z jednej strony wydaje się dobre, gdyż zaraz po obudzeniu wszyscy mają jaśniej i zużywają mniej prądu. Jednak z drugiej strony takie cofnięcie wydaje się nie do końca dobre, gdyż PiS przeciwko niemu nie protestuje.

Gdyby poseł Błaszczak stanął przed kamerami i ujawnił, że za zmianę czasu na zimowy odpowiedzialność ponosi premier Tusk oraz zapowiedział, że jak PiS dojdzie do władzy, to z czasu zimowego zrezygnuje, gdyż jest on szkodliwy dla Polski i ogranicza naszą suwerenność - wiele osób uspokoiłoby się i uznało, że zmiana czasu to doskonały pomysł. Ponieważ jednak poseł Błaszczak nic nie mówi - trwa niepewność, mnożą się domysły i generalnie jesteśmy skazani na opinie fachowców. A te są niestety podzielone.

Niektórzy fachowcy zwracają uwagę, że zmiana czasu pozwala na lepsze wykorzystanie światła słonecznego przez obywateli oraz oszczędności energii elektrycznej. Ich zdaniem mimo że kraj cofa się w czasie, to gospodarka mocniej rusza do przodu, co jest dobre dla wszystkich. Ale według innych fachowców wcale nie dla wszystkich, bo wielu ludzi na skutek takiej operacji jest zmuszona godzinę dłużej spędzić w pracy lub w nocnym pociągu, a także gorzej się wysypia i częściej popada w depresję. Operacja zmiany czasu, powiadają, służy przede wszystkim egoistycznym spryciarzom, takim jak pomysłodawca całego tego zamieszania - pewien nowozelandzki entomolog, któremu podobno chodziło o to, żeby zimą wcześniej kończyć pracę na poczcie i móc pójść na poszukiwanie owadów zanim się ściemni.

Są także nieliczni fachowcy którzy twierdzą, że wszelkie próby cofanie czasu to zawracanie głowy, gdyż czasu cofnąć się nie da. Z tym, że im akurat nikt nie wierzy.

Jak wiadomo, w zależności od pory roku czas przesuwamy w jedną lub w drugą stronę. Wydaje się, że jest to trochę bez sensu. Być może trzeba się na coś zdecydować i czas który nam pozostał, zacząć przesuwać w jedną stronę, dzięki czemu zamiast stać w miejscu, wykonamy zdecydowany skok do przodu (albo chociaż do tyłu). I nawet jeśli po pewnym czasie nie uda się nam być zupełnie gdzie indziej, to w każdym razie będziemy zupełnie kiedy indziej.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj