Policja oskarża za rzeźbę gwałcącego żołnierza
Pałka i sztuka
Skoro ustawienie rzeźby ukazującej gwałconą przez czerwonoarmistę kobietę można uznać za nieobyczajny wybryk, to co powiedzieć o warszawskiej Nike i Syrence?

Wydawałoby się, że sprawa jest dość prosta: student gdańskiej ASP ustawił w centrum miasta rzeźbę kobiety i gwałcącego ją krasnoarmiejca, by przypomnieć o cierpieniach setek tysięcy niemieckich i polskich kobiet, które zimą i wiosną 1945 roku padły ofiarami żołdackiego odczłowieczenia. Cel szlachetny, choć środek do jego osiągnięcia może szokować co bardziej wrażliwe osoby. Nie może jednak ściągać na artystę sankcji prawnych. Od ścigania Jerzego Bogdana Szumczyka odstąpiła prokuratura, która uznała, że twórca pomnika nie nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Wtedy do akcji wkroczyła gdańska policja, która oskarżyła rzeźbiarza o nieobyczajny wybryk, za co grozi nawet areszt. Na razie aresztu nie uniknęła sama rzeźba - zatrzymała ją policja, a o jej dalszych losach zadecyduje sąd.

Trzeba mieć nadzieję, że sąd odda ją w ręce autora, a jego samego oczyści z zarzutów - kuriozalnych i wiele mówiących o gdańskiej policji, która je firmuje. Warto więc przypomnieć: artysta ma pełne prawo, by sięgać po formy wyrazu, które mogą bulwersować odbiorców. Zresztą od wieków to robią, nieustannie ściągając na siebie kłopoty. Nagość i przemoc wychodziły i nadal wychodzą spod dłut i pędzli artystów światowego formatu. Ba! Niektóre stają się symbolami.

Wystarczy przywołać warszawskie pomniki - Syrenki, a przede wszystkim Nike, której nagi biust od ponad pół wieku zdobi Warszawę i przez lata był obowiązkowym przystankiem dla zagranicznych delegacji odwiedzających stolicę.

Policjant, który oskarżył Szumczyka pewnie nie widział też obrazu Jana Matejki „Zabójstwo św. Stanisława”. To ociekające krwią dzieło przedstawiające średniowieczny mord na biskupie krakowskim Stanisławie ze Szczepanowa, prezentowane w muzeum w nieodległym od Gdańska Słupsku. Policjant powinien je zobaczyć. Jana Matejki już nie oskarży, ale mógłby pogłębić wiedzę. Może wtedy zmieniłby zdanie w sprawie autora gdańskiej rzeźby.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj