Piękno nieziszczenia

Nikomu z nas nie napiszą już na grobie „2013”. Znowu udało się nam ujść z życiem. Cena wszak jest wysoka. Żadną miarą nawet najpotężniejszy z ludzi nie wróci po zapałki do roku 2013. Umykamy śmierci, grzebiąc za sobą czas, zatrzaskując za sobą przeszłość, która, jak dotąd, jest dla nas wszystkim, co mieści w sobie jakąkolwiek rzeczywistość. Wszak co się stało, to się nie odstanie i nikt nam już tego nie zabierze (ani nie zwróci). Co zaś jeszcze się nie stało, to jeszcze się nie określiło i jeszcze nie istnieje.

Uniknęliśmy śmierci w roku 2013 za cenę pogrzebania w przeszłości całego naszego życia. Tkwi tam ono jak za szybą pancerną – realne, a niedostępne. Głodne oczy pamięci boleśnie sycą jej widokiem całe nasze jestestwo.

Oto nie ma więc jeszcze tych wszystkich banalnych rzeczy, tych wszystkich przykrości i drobnych przyjemności, które wydarzą się nam w rozpoczynającym się właśnie roku 2014.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj