Rewolucyjne pomysły rządu na walkę z pijanymi kierowcami
Odebranie prawa jazdy na co najmniej trzy lata, obowiązkowo alkomaty w każdym aucie oraz kary od 5 tys. zł. - zaproponował premier Donald Tusk.
Premier zaproponował zmiany w przepisach dotyczące kierowców prowadzących po spożyciu alkoholu.
Maciej Śmiarowski/Kancelaria Prezesa RM

Premier zaproponował zmiany w przepisach dotyczące kierowców prowadzących po spożyciu alkoholu.

Premier zaproponował we wtorek zmiany w przepisach dotyczące kierowców prowadzących po spożyciu alkoholu. - Dobrze rozumiemy, że nie wyeliminujemy tego zjawiska z dnia na dzień. Bez mocniejszej egzekucji praw i zakazów, bez pewnych drastycznych zmian w przepisach prawa nie uzyskamy szybko efektu, o jaki nam chodzi – tłumaczył premier.

 Od trzech do piętnastu lat nie usiądą za kółkiem

Pierwsza zmiana dotyczy osób, które po raz pierwszy zostaną przyłapane na jeździe pod wpływem alkoholu. Dziś mogą one stracić prawo jazdy na czas od roku do 10 lat, ale sądy zazwyczaj orzekają tę niższa karę. - Będziemy chcieli zmienić to na karę od 3 do 15 lat. Osoba, która zostałaby przyłapana po raz kolejny, musiałaby stracić prawo jazdy na co najmniej 5 lat. Ponadto kierowcy złapani po raz pierwszy musieliby zapłacić nawiązkę w wysokości od 5 tys. zł. Ci przyłapani po raz kolejny zapłaciliby co najmniej 10 tys. zł. – mówił Donald Tusk. Dodał, że taka kara finansowa w wielu wypadkach będzie dotkliwa dla sprawcy i jego rodziny. Właśnie wysokość tej kary, według premiera, wymusi na bliskich osób, które nietrzeźwe chcą wsiąść za kółko, aby ich od tego powstrzymali.

Donald Tusk zapowiedział też dożywotnie odbieranie prawa jazdy kierowcom, którzy pijani spowodowali wypadek śmiertelny lub w wyniku którego osoba poszkodowana została kaleką. - Jest rzeczą dla mnie oczywistą, że sprawca wypadku, który był pod wpływem alkoholu i który doprowadził do trwałego kalectwa czy śmierci, nie może już nigdy więcej usiąść za kółkiem i że tam dożywotnie odebranie prawa jazdy jest także automatyczne - mówił Tusk.

Wszyscy usłyszą o pijanym kierowcy

Kolejna zaproponowana zmiana może najbardziej dotknąć tych, którym zależy na reputacji. Rząd chce, by wyroki skazujące za jazdę po pijanemu były ogłaszane publicznie, wraz z danymi winowajcy. - Jazda bez uprawnień będzie przestępstwem, a nie wykroczeniem. Ograniczone zostanie też korzystanie z możliwości warunkowego zawieszenia kary – mówił dziś premier.

Obowiązkowe alkomaty

Od stycznia przyszłego roku każdy samochód będzie musiał obowiązkowo być wyposażony w alkomat. To według premiera ma rozwiązać problem tzw. przypadkowych nietrzeźwych,
czyli tych, którzy wsiadają za kierownicę z przekonaniem, że już wytrzeźwieli. - Nasza wyobraźnia nie wykracza poza te kilka godzin, więc aby ograniczyć to zjawisko, chcemy wprowadzić obowiązek posiadania alkomatu. Oczywiście obowiązku korzystania nie będzie – zapowiedział Donald Tusk. Według premiera koszt takiego urządzenia to 5-10 zł.

- Mam nadzieję, że to dotrze do tych wszystkich, którzy nie zdają sobie sprawy, że potencjalnie mogą kogoś zabić, tylko dlatego, że nie wytrzeźwieli, a usiedli za kierownicą – podsumował konferencję premier. 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj