Unia upomina Litwę

Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego wysłała oficjalny list do rządu litewskiego, w którym w imieniu Unii Europejskiej upomina się o prawa Polaków na Litwie. POLITYKA dotarła do tekstu. Podpisany przez przewodniczącą Komisji Petycji – Włoszkę Erminę Mazzoni – jest odpowiedzią na pismo, które w sprawie łamania praw mniejszości Polaków na Litwie złożył w marcu 2011 r. gdańszczanin, prawnik Tomasz Snarski. Podjął on problem prawnej dyskryminacji, poprzez m.in. brak litewskiej ustawy o mniejszościach narodowych, zakaz polskiej pisowni imion i nazwisk, a także nazw ulic i miejscowości zamieszkanych przez grupy Polaków.

Nad listem pracował w PE przez kilka miesięcy m.in. europoseł Jarosław Wałęsa (PO): – Ten list jest konkretny i stawia rządowi Litwy kilka trudnych pytań. Litewski rząd wiele razy sprzeciwiał się procedowaniu petycji Snarskiego przez PE, podnosząc, że Litwa przestrzega praw mniejszości. Komisja Europejska zajęła dość ostrożne stanowisko, uznając, że te sprawy powinny być rozstrzygane między rządem Polski i Litwy. Komisja Petycji PE stwierdziła jednak w liście, że Unia ma prawo i obowiązek upominać się o prawa mniejszości narodowych. „Oba dokumenty odnoszą się do kwestii mniejszości narodowych z perspektywy praw podstawowych i niedyskryminacji oraz wartości Unii, które wyraźnie obejmują prawa osób należących do mniejszości” – czytamy w liście.

Przewodnicząca Mazzoni wezwała rząd litewski „do przedstawienia Komisji Petycji aktualnej sytuacji mniejszości narodowych na Litwie i kroków podjętych do tej pory w tym zakresie”. Przypomina się, że rząd litewski wyraził polityczne zobowiązanie do zajęcia się kwestiami ochrony prawa mniejszości narodowych. „Chciałabym zapytać o działania, które zostały podjęte w celu realizacji zobowiązań zawartych w programie rządu Litwy” – pisze Mazzoni. Prosi również o przesłanie „informacji o postępach przygotowań do projektu ustawy o ochronie prawnej kultur, języków i tradycji mniejszości narodowych zamieszkujących Litwę”. Europosłowie pytają o konkretne działania rządu litewskiego, które pozwolą Polakom pisać po polsku imiona i nazwiska „w życiu prywatnym i społecznym”, o legalizację używania dwujęzycznych tablic z nazwami ulic i o „zapewnienia pełnego dostępu do edukacji w języku ojczystym”.

Co dalej z listem? Parlament Europejski w maju kończy swoją kadencję, więc sprawa może być rozpatrywana dalej już w nowej kadencji. – Jeżeli rząd litewski odpowie wymijająco, to będę zabiegał o podjęcie przez Parlament Europejski następnych działań – odpowiada Tomasz Snarski. W zeszłym tygodniu przed sejmową komisją do spraw Unii Europejskiej oraz spraw zagranicznych ambasador Litwy w Polsce relacjonowała litewską prezydencję w UE, która zakończyła się pod koniec zeszłego roku. Mówiła między innymi, że Litwie zależy na tym, by „Europa była Europą otwartą, która popiera prawa człowieka”. Niestety, nikt z naszych posłów nie napomknął nawet o liście.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj