PSL w tarapatach liczy na Marka Sawickiego
Minister na trampolinie
Sawicki wraca na stanowisko, z którego zrezygnował Stanisław Kalemba. Jego powrót do rządu może przyspieszyć odejście Janusza Piechocińskiego z funkcji prezesa PSL.
Forum

Już mało kto pamięta, że nowy-stary minister musiał opuścić resort rolnictwa po skandalu z tzw. taśmami Serafina. Ujawniły one nepotyzm w spółkach, które nadzorował Sawicki. Ale dziś bardziej niż stare grzechy (które w oczach kolegów partyjnych wcale grzechami nie są) liczy się jego sprawność organizacyjna oraz dobre stosunki z liderem własnej partii. Kalemba odchodząc, dał do zrozumienia, że na pomoc Janusza Piechocińskiego jako ministra gospodarki liczyć nie mógł. Sawicki z pewnością może.

Piechociński, proponując Sawickiemu powrót na fotel ministra, ma szanse zmniejszyć istotne dla PSL zagrożenie. Zażegnać konflikt z hodowcami świń, którzy dostali po kieszeni z powodu nałożenia przez Rosję embarga na unijną wieprzowinę, i ciągle nie są pewni, na jaki rodzaj rekompensat mogą liczyć. Dalsze narastanie niezadowolenia wsi na nieudolność Kalemby mogło przynieść fatalne skutki ludowcom. Nie tylko w związku z majowymi wyborami do Europarlamentu, ale także przy okazji przyszłorocznych do Sejmu. Już teraz popularność PiS jest na wsi o wiele większa niż ludowców. Sondaże są bardzo marne. Partia jest więc ze zmiany w rządzie zadowolona, spadek popularności może zostać zatrzymany. Cieszą się nawet ludzie Waldemara Pawlaka.

Mniej powodów do zadowolenia ma jednak sam Janusz Piechociński. Nie jest tajemnicą, że jego wybór na lidera PSL jest w dużej mierze zasługą Marka Sawickiego. Sawicki, rezygnując z kandydowania w wyborach na prezesa PSL, uznał, że na bezpośrednie starcie z Waldemarem Pawlakiem jest jeszcze za wcześnie i poparł kandydaturę Piechocińskiego, którego pozycja w partii jest o wiele słabsza. I od czasu wyborów raczej się nie poprawiła. Ale Waldemar Pawlak zdążył się osłabić, czas nie pracuje na jego korzyść. Z kolei z prezesowania Piechocińskiego ludowcy zadowoleni również nie są. Jego odejście z funkcji prezesa partii jest więc raczej tylko kwestią czasu.

Powrót Marka Sawickiego do rządu może ten moment przyspieszyć, z czego prezes z pewnością zdaje sobie sprawę. Fotel ministra rolnictwa, którego ludzie dzielą unijne miliardy, jest bardzo dobrą trampoliną do przejęcia władzy w partii.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj