Tydzień w polityce według Paradowskiej
Finisz w tumulcie
Co zadecyduje – powódź, Conchita Wurst czy jednak Ukraina?

Przedwyborcza sytuacja stała się mocno niestabilna z powodu okoliczności zewnętrznych i zjawisk pogodowych. Do tego stopnia, że PiS zawiesiło kampanię wyborczą, po czym prezes Kaczyński zwizytował wały przeciwpowodziowe i dostrzegł jedynie to, co dostrzega zawsze, że rząd Tuska jest do niczego. O czym lider PiS opowiada od lat, głosem coraz bardziej zmęczonym i w towarzystwie coraz mniej licznym.

Kampanię zresztą natychmiast odwieszono, tym bardziej że wizja powodzi takiej jak przed czterema laty mocno się oddaliła. Politycy opuścili wały, pojawili się natomiast na targowiskach. Większość zawiadomień sygnalizujących wyborczą aktywność, jakie ostatnio dostałam, dotyczyła wizyt na targowiskach we wszystkich praktycznie częściach kraju, co może doprowadzić do sytuacji, że kandydaci wyprą stamtąd kupujących, dla których już nie wystarczy miejsc przy stoiskach. Wizyty te stały się prostą realizacją hasła, że „trzeba być blisko ludzi”, a ludzi najłatwiej spotkać na targu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj