Utajnianie Sejmu
Doświadczenia z kilku tygodni przygotowań zostały zebrane w formie zarządzenia, które szef Kancelarii Sejmu Lech Czapla wydał 28 maja.
Jacek Turczyk/PAP

Doświadczenia z kilku tygodni przygotowań zostały zebrane w formie zarządzenia, które szef Kancelarii Sejmu Lech Czapla wydał 28 maja.

Przygotowywanie budynków parlamentu do utajnionych obrad 10 czerwca (w związku z głosowaniem nad uchyleniem immunitetu poselskiego Mariuszowi Kamińskiemu, byłemu szefowi CBA), zajęło ponad dwa miesiące i angażowało blisko 60 osób ze służb Kancelarii Sejmu, BOR i ABW. Budynek polskiego parlamentu to do tej pory jedyne miejsce w kraju, gdzie przeprowadzono na tak wielką skalę operację przetwarzania informacji niejawnych. Choć posiedzenia Sejmu były już wcześniej utajniane (m.in. w 2007 r., kiedy Ludwik Dorn odczytywał posłom stenogramy z komisji ds. służb specjalnych), to jednak Kancelaria Sejmu nie musiała się do nich nigdy tak drobiazgowo przygotowywać. – Ustawa o ochronie informacji niejawnych przyjęta w 2010 r. wymaga od nas dużo bardziej rygorystycznego przygotowania do takich obrad – mówi Jan Węgrzyn, wiceszef Kancelarii Sejmu.

Doświadczenia z kilku tygodni przygotowań zostały zebrane w formie zarządzenia, które szef Kancelarii Sejmu Lech Czapla wydał 28 maja.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj