Pies czyli kot
Kogo mi szkoda
Szkoda mi nas wszystkich, że musimy, chcąc nie chcąc, tkwić unurzani w małości i głupocie jałowych dysput, wzajemnych pretensji i demonstracyjnego obrażania się na wszystko.

Tych niekończących się kłótni, kto ma rację, choć przecież widzimy, że nikt jej nie ma. Smrodek podsłuchowej afery nie jest wcale przelotny. A nowe smrodki spadają na nasze miasta i wioski pełnymi szuflami.

Szkoda mi nas, że musimy znosić wypowiedzi wiceministra sprawiedliwości Królikowskiego, który w radiowym wywiadzie mówił całkiem jawnie, że w Polsce nie ma prawa do aborcji, jest jedynie zniesienie jej karalności w pewnych przypadkach. Co to znaczy? To znaczy, że w przekonaniu ministra nie istnieje ustawa o ochronie płodu ludzkiego, dająca kobiecie w szczególnych przypadkach prawo do przerwania ciąży. I jest to zabieg refundowany przez NFZ. Wiceminister Królikowski, broniąc dyrektora warszawskiego szpitala Bogdana Chazana, uznał, że pacjentka, która zgłosiła się do niego z ciężko uszkodzonym płodem, dokonała prymitywnej prowokacji. Musiała przecież wiedzieć, że w tym szpitalu aborcji się nie dokonuje w żadnym przypadku, bo dyrektor podpisał klauzulę sumienia obowiązującą cały zespół.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj