Zagubione plemię

Nasz Bóg jest waszym Panem – wołała kobieta owinięta w chustę z wizerunkiem Chrystusa-Króla, gdy wchodziłem do Teatru Nowego w Krakowie, aby wysłuchać czytania przesławnej sztuki „Golgota Picnic”. Znam, znam: im, wiernym, wieczne przymierze, a nam, pomiotowi szatana, zemsta Wiekuistego i ogień piekielny. Co bardziej wojownicze plemiona Lewantu odgrażały się tak swoim wrogom, pięknie uzupełniając bosko-szatańskie teatrum wyobraźni religijnej Persów, Izraelitów i innych wschodnich nacji, które podarowały nam gnostycyzm, chrześcijaństwo, islam…

Być może gdzieś w szerokim świecie są już ziemie jałowe, niezamieszkane przez żadne z plemion, odarte z mitu, wyzute z dawnego życia, życia pośród trwóg i chwał, ofiar i przymierzy z duchami, zmaz, pomst i oczyszczeń. Być może gdzieś już całkiem wyginął człowiek dawny, homo antiquus, ustępując pola homo modernus, który tamtego pożarł i wchłonął, skarbiąc odtąd całą swą metafizykę w lochach nieświadomości.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj