Pies czyli kot
Atak demonów
Zamotani w taśmy prawdy i troski o ojczyznę, przywaleni mokrym od święconej wody wojłokiem sobie leżymy, czekając, aż nasi przedstawiciele pójdą po rozum do głowy.

Ale po pierwsze – nie pójdą, bo tego towaru brakuje jak mało czego, a po drugie – nóżki ich bolą. I tak żyjemy w tej Polsce, a nad nami na chmurach rozciągnięte hasło: „Wstajesz i nic nie wiesz”. No więc wstajesz i dowiadujesz się, o czym rozmawiali Kaczyński z Ziobrą i Gowinem. Słuchasz i tak ci to dynda, że aż wypieków dostajesz. A przecież jeszcze dojdzie ten wycięty z dykty techniczny, pierwszy nieśmiertelny człowiek na Ziemi. Przydźwiga ciężki wór, a w nim „swoją ciekawą osobowość oraz własny program” (słowa szefa PiS). Tusk przed Trybunał, Sikorski na emigrację, wszyscy Obcy won, a wtedy Wisła mlekiem i miodem popłynie z Kaczej Góry.

Tymczasem rząd też nie zasypia gruszek w popiele. Przygotował nową listę leków refundowanych, zwaną już wśród ludu okrucieństwem NFZ i ministra zdrowia. Od 1 lipca najbardziej zdrożały leki na choroby nowotworowe – jeden z nich, używany po chemioterapii, aż o 3800 proc.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj