Każdy jest dawcą
Łatwiej oskarżać lekarzy o handel organami, niż zrozumieć, czym jest śmierć mózgu. Na fot. protest pod szpitalem we Wrocławiu.
Maciej Kulczyński/PAP

Łatwiej oskarżać lekarzy o handel organami, niż zrozumieć, czym jest śmierć mózgu. Na fot. protest pod szpitalem we Wrocławiu.

Sprawa 17-letniego Kamila z Wrocławia, u którego lekarze zdiagnozowali śmierć mózgu w wyniku obrażeń doznanych w wypadku samochodowym, wzbudziła wiele kontrowersji. Ojciec chłopaka wyraził zgodę na pobranie narządów od syna. Nie wyraziła jej jednak matka, która wraz z kilkudziesięcioma osobami protestowała przeciwko odłączeniu chłopca od aparatury, zarzucając lekarzom, że nie zależy im na ratowaniu życia syna, tylko na zdrowych organach do przeszczepu. Według obowiązującej ustawy z lipca 2005 r. każdy obywatel, który nie wyraził sprzeciwu, jest potencjalnym dawcą narządów. Dodatkowo chęć oddania organów może wyrazić, wypełniając pisemną deklarację i nosząc ją przy sobie wraz z dokumentami. Oświadczenie woli ma jednak charakter symboliczny i nie zwalnia lekarzy z procedury sprawdzenia potencjalnego dawcy w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, działającym przy podległym Ministerstwu Zdrowia Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnym ds. Transplantacji Poltransplant.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj