Ks. Wojciech Lemański bezterminowo zawieszony w pełnieniu czynności kapłańskich
– Trwały upór w sprawie fałszywych przekonań, który sieje zamęt wśród wiernych – tak rzecznik kurii warszawsko–praskiej uzasadnił nałożenie suspensy na księdza. Ukarany duchowny nie może do odwołania wykonywać jakichkolwiek czynności kapłańskich, nie może nawet nosić sutanny.
Ks. Wojciech Lemański.
Krystian Maj/Forum/Forum

Ks. Wojciech Lemański.

Takiego rozwoju sytuacji można było się spodziewać, gdy kilka dni temu ks. Lemański po raz kolejny został wezwany do kurii. Jak relacjonował duchowny po spotkaniu z abp. Henrykiem Hoserem, arcybiskup wręczył mu dekret suspendujący.

– Zgodnie z przepisami prawa kościelnego złożyłem na tym dekrecie adnotację, że w związku z niesprawiedliwością tego dekretu i z wadami formalnymi złożę apelację. Apelacja zgodnie z przepisami kodeksu prawa kościelnego skutkuje nieskutecznością tego dekretu do czasu zakończenia procedury apelacyjnej – powiedział ksiądz po wyjściu z kurii.

Jak poinformował, w ciągu 10 dni powinien złożyć prośbę o zmianę dekretu. Jeżeli abp Hoser podtrzyma swoją decyzję, trafi ona do Stolicy Apostolskiej.  Do czasu, aż trybunały na ten temat się wypowiedzą, zgodnie z przepisami mam prawo zachowywać się tak, jakby tej kary nie było – stwierdził. – Ja na tę karę nie zasługuję.

Ks. Wojciech Lemański złożył również skargę na rzecznika kurii Mateusza Dzieduszyckiego za – zdaniem kapłana – „skandaliczne i oszczercze” wypowiedzi na jego temat.

Kuria na swej stronie internetowej informuje o pięciu zarzutach, jakie abp Hoser stawia księdzu:

„1. Brak ducha posłuszeństwa i notoryczne kontestowanie decyzji prawowitego przełożonego w osobie Biskupa Diecezjalnego i Stolicy Apostolskiej

2. Sposób postępowania, który przynosi kościelnej wspólnocie poważne szkody i zamieszanie

3. Publiczne podważanie nauczania Kościoła w ważnych kwestiach natury moralnej i propagowanie jako alternatywy swoich osobistych poglądów

4. Brak szacunku i podważanie wiarygodności Episkopatu Polski i kapłanów

5 Upór w zajmowanej postawie, alienacja ze wspólnoty kapłańskiej i szeroko pojętej wspólnoty Kościoła”.

Spór ks. Wojciecha Lemańskiego z abp. Henrykiem Hoserem trwa od kilku lat. Jego efektem było odwołanie duchownego w ubiegłym roku z funkcji proboszcza parafii w podwarszawskiej Jasienicy. Konflikt zaostrzył się po wypowiedziach księdza na ostatnim Przystanku Woodstock, na którym, podczas spotkania z młodzieżą, duchowny stwierdził m.in., że aby doszło do zmian w Kościele, musi „wymrzeć” starsze pokolenie biskupów. Za te słowa musiał tłumaczyć się w kurii.

Gdy wydawało się, że konflikt jest zażegnany, doszło do kolejnej erupcji. Tym razem powodem był przyjazd księdza do Jasienicy na początku sierpnia, a ściślej: słowa, które wówczas wypowiedział, gdy okazało się, że nie będzie mógł odprawić mszy w dawnej parafii (choć wcześniej taką zgodę otrzymał). Ks. Lemański żartował wówczas w rozmowie z dziennikarzami, że „być może za wolno szedł w pielgrzymce”.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj