Kara dla ks. Lemańskiego to porażka Kościoła
Nie ma przebacz
W korporacji nie ma przebacz. Odkąd wybuchł konflikt między kurią abp. Henryka Hosera a ks. Lemańskim, było dla mnie jasne, że prędzej czy później władza kościelna postawi na swoim.

Nie było za to jasne, jaką ostatecznie karę zdecyduje się wymierzyć księdzu Wojciechowi Lemańskiemu. Ale odkąd abp. Hoser mianował rzecznikiem Mateusza Dzieduszyckiego, który oświadczył, że we wszystkim się z hierarchą zgadza, los kościelny księdza Wojciecha wydał mi się przesądzony.

Rzecznik jest przedstawicielem mało ciekawego pokolenia, które powoli przejmuje kontrolę nad Kościołem.

Widzę sprawę ks. Lemańskiego jako porażkę i samego duchownego, i Kościoła jako instytucji. Lemański nie zdołał zdobyć poparcia ani w Watykanie, ani w polskim katolicyzmie zorganizowanym. Kościół nie zdołał rozwiązać problemu, jaki miał z wartościowym i oddanym wierze kapłanem i de facto pozbył się go, by pokazać, kto tu rządzi.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj