Baczyński: Odejście Tuska wzmacnia prezydenta Komorowskiego
Nie może być tak, że premier rzuca jakiś scenariusz, a prezydent występuje tylko w roli notariusza i podpisuje te decyzje – mówił w Radiu TOK FM Jerzy Baczyński, redaktor naczelny POLITYKI.
Bronisław Komorowski w Sejmie.
Maciej Śmiarowski/Kancelaria Prezesa RM

Bronisław Komorowski w Sejmie.

Dużą niespodzianką było dla mnie oświadczenie prezydenta, że decyzja zarządu PO nie jest dla niego wiążąca. Czy to oznacza, że wysunie kogoś innego na premiera? – pytała swoich gości w Poranku TOK FM Janina Paradowska. 

Jerzy Baczyński, redaktor naczelny Tygodnika POLITYKA, uważa, że prezydent bardzo delikatnie daje do zrozumienia, że w tej sprawie nie można go pomijać. – Zapowiada też, że zamierza w całym tym przełomie, który się właśnie w polskiej polityce dokonuje, wziąć aktywny udział. Donald Tusk odchodzi i w związku z tym rola prezydenta Bronisława Komorowskiego bardzo rośnie – mówił Baczyński. Jego zdaniem Bronisław Komorowski to dziś polityk numer jeden w Polsce, tym bardziej, jak zauważył Baczyński, że Ewa Kopacz nie wchodzi w kostium Tuska, ale musi sobie uszyć własny.

Prezydent w sensie politycznym i symbolicznym będzie teraz zwornikiem środowiska ludzi, którym blisko do Platformy i którzy są przeciwko PiS-owi. – Prezydent daje wyraźnie do zrozumienia, że ta cała zmiana nie powinna się już dokonywać, tak jak powiedział  Bronisław Komorowski, na zasadzie „hop siup”. Nie może być tak, że premier rzuca jakiś scenariusz, a prezydent występuje tylko w roli notariusza i podpisuje te decyzje – uważa Jerzy Baczyński.

Dodał, że wszystko, co się teraz dzieje, wymaga spokojnego zastanowienia, przemyślenia kwestii kalendarza, składu rządu i sposobu procedowania w ciągu najbliższych miesięcy. – Prezydent chce i musi mieć prawo głosu w tych decyzjach, bo to on zostaje w kraju, a Donald Tusk wyjeżdża – mówił naczelny POLITYKI. Paweł Wroński, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, zauważył, że prezydent gra teraz na swoją pozycję. – Nie zapominajmy, że prezydent ma być prezydentem wszystkich Polaków i to mu się udaje, bo ma zwolenników również w elektoracie PiS – mówił Wroński.

Baczyński zwrócił uwagę, że wciąż w powietrzu wisi pytanie o to, czy Ewa Kopacz ma być następcą Tuska do końca kadencji, czy to tylko rozwiązanie tymczasowe. Według niego niesłychanie ważne będą zmiany w resortach, których dokona nowa premier. – Dużo zależy od tego, kto będzie jej wsparciem. Wiele mówi się o Janie Krzysztofie Bieleckim i innych osobach z szerokiego zasobu kadrowego PO. Pytanie, czy Ewa Kopacz będzie miała w sobie wystarczająco dużo woli, siły politycznej i przekonania, aby po te osoby sięgnąć. Ale czy będą one chciały – zastanawia się Baczyński – wchodzić do konstrukcji, która nosi dziś wszelkie znamiona tymczasowości?

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj