Trzy mandaty w Senacie dla PiS. Zwiastun wygranej w kolejnych wyborach?
Między sondażami a wyborami
Platforma wygrywa w sondażach, PiS w rzeczywistości – niesie się głos polityków PiS po internecie.
Izabela Kloc i Jarosław Kaczyński
Facebook/materiały prasowe

Izabela Kloc i Jarosław Kaczyński

Zbiegły się bowiem dwa wydarzenia: sondaż TNS Polska dla „Wiadomości” TVP, w którym PO prowadzi z PiS 34 do 28 proc., z triumfem PiS w wyborach uzupełniających do Senatu w trzech okręgach, w tym zwłaszcza w Rybniku, gdzie rywalizacja z PO była najbardziej zacięta.

Zauważmy, że stosunek PiS i publicystów mu sprzyjających do sondaży jest niestały; nie pamiętam fali kpin z badań firmy TNS Polska dla „Wiadomości” z czerwca, gdy PiS prowadził z Platformą różnicą 7 punktów.

 Tymczasem już dwa badania poważnych pracowni – także Millward Brown dla TVN – wykazały, że przeprowadzka Donalda Tuska do Brukseli obudziła byłych wyborców Platformy i zmobilizowała ich do wsparcia tej partii raz jeszcze. Sam Jarosław Kaczyński zauważył, że Platforma przez jakiś czas będzie zyskiwała na spektakularnym odejściu swego lidera. Na pytanie, jaki to będzie czas, nikt teraz miarodajnie nie odpowie, bo będzie miało na to wpływ wiele zmiennych – sytuacja w PO, forma Ewy Kopacz, zachowanie Bronisława Komorowskiego, pomysły PiS itd.

Wybory uzupełniające do Senatu w Rybniku są z trochę innego porządku, choć oczywiście zwycięstwo 48,6 proc. do 42,1 proc. Kaczyński próbuje rozciągnąć na całą Polskę.

– Polacy widzą rzeczywistość, a jest ona taka, że Donald Tusk wyjeżdża do Brukseli, a problemy zostają. To, że osobiste zaangażowanie Tuska nie pomogło w tych wyborach, coś pokazuje – komentuje lider PiS zwycięstwo Izabeli Kloc nad Markiem Krząkałą.

Nie miejmy złudzeń, identyczny w treści komunikat wydałby Tusk, gdyby poseł Krząkała pokonał jednak posłankę Kloc.

Czy Kaczyński ma rację? Cząstkową. Faktem jest, że jeszcze w maju w eurowyborach w tych okolicach wygrywała Platforma, a teraz – mimo wizyty Tuska i Elżbiety Bieńkowskiej w Rybniku tuż przed ciszą wyborczą – zwyciężył PiS.

Warto jednak bliżej przyjrzeć się bitwie o Rybnik. Nie obserwowałem jej z bliska, ale rozmawiałem z Przemysławem Jedleckim, dziennikarzem politycznym „Gazety Wyborczej” ze Śląska. Jego zdaniem o zwycięstwie PiS przesądziła znacznie intensywniejsza kampania: partia jako całość zaangażowała się bardziej niż Platforma. Poza lokalnymi posłami i Kaczyńskim przyjechali Antoni Macierewicz i Krystyna Pawłowicz, którzy umieją rozgrzać wyborców PiS.

Przyjechał zresztą cały klub PiS; były spotkania z politykami w karczmach i domach kultury, była gazetka reklamująca posłankę Kloc. Było wreszcie poparcie dla kandydatki PiS ze strony popularnego prezydenta miasta Adama Fudalego, który rządzi Rybnikiem od 1998 r. Na tym tle kampania PO – zdaniem obserwującego ją Jedleckiego – była nader skromna.

Oznaczałoby to tyle, że PiS musiał zainwestować bardzo wiele, by pokonać Platformę; takie zaangażowanie, choćby z uwagi na koszty, nie będzie możliwe w skali kraju. Wybory w Rybniku trudno traktować jako zapowiedź kampanii samorządowej czy parlamentarnej także dlatego, że mizerna była frekwencja, która nie dobiła do 10 proc. A mimo to Kaczyński wie, co robi, traktując te uzupełniające wybory jako zwiastun czegoś ważniejszego; jeśli wszyscy zaczną tak myśleć, to tak się może skończyć.

Poparcie dla partii politycznych we wrześniu 2014

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj