Rachunek sumienia Janusza Palikota
Przekroczyłem granice w krytyce Kościoła – wyznał szef Twojego Ruchu. Na swoim blogu wyliczył też kilka innych – jak to ujął – swoich błędów.
Facebook

Lider Twojego Ruchu, znany z wielu antyklerykalnych wypowiedzi (na czym chciał budować swój kapitał polityczny), napisał na swoim blogu coś w rodzaju rachunku sumienia. Wyliczył pięć swoich błędów popełnionych w tej kadencji Sejmu i przeprosił za nie. A w niedzielę wyliczył swoje sukcesy. Kilka punktów na tej liści jest doprawdy zaskakująca.

„Na koniec tego roku chcę przeprosić za błędy, które popełniłem w całej tej kadencji, która powoli zbliża się do końca” – czytamy we wpisie blogowym Palikota.

Koalicja z Millerem była bez sensu

Na pierwszym miejscu stawia „decyzję o budowaniu szerokiego obozu politycznego z postkomunistyczną lewicą”. Dodaje, że dziś już wie, że porozumienie z Kwaśniewskim, Kaliszem czy Millerem nie ma sensu.

„Drugim wielkim błędem była umowa z PO w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego do 67. roku życia” – pisze polityk. Dodaje, że został oszukany przez PO, bo spodziewał się przeprowadzenia całościowej reformy emerytalnej.

Wyznanie dotyczące krytyki Kościoła

Przyznaje, że pomyłką była jego awantura z Wandą Nowicką. Pisze, że wielu jego kolegów „zawiodło wyborców, odchodząc z klubu i partii”. Wanda Nowicka kilka tygodni temu wróciła do klubu Twojego Ruchu.

Najbardziej zaskakuje jego wyznanie dotyczy Kościoła. „Przekroczyłem granice walki o świeckie państwo na rzecz walki z Kościołem. Nie na miejscu były wypowiedzi o dzieciach papieża i pedofilii biskupów. Bo choć wielu biskupów łamie prawo i niestety ma skłonności pedofilskie, to przecież nie dotyczy to każdego z nich!" – napisał Palikot.

Palikot pisze też o sukcesach

W niedzielę, po wyznaniu swoich politycznych grzechów, lider Twojego Ruchu podzielił się z czytelnikami swojego bloga osobistymi sukcesami. Na pierwszym miejscu:Całkowita zmiana sposobu mówienia o Kościele, dziś Kościół jest jedną z instytucji w demokratycznym państwie, a nie znakiem narodowym”.

Do sukcesów zalicza też sprawy równościowe. „Spektakularnym tego przykładem jest sukces posła Roberta Biedronia” – pisze polityk. Jednak prawda jest taka, że Robert Biedroń już od wielu miesięcy, choć był w klubie Palikota, to jednak pracował raczej na swoje nazwisko, a nie na rzecz TR. W wyborach na prezydenta Słupska wystartował z powodzeniem z własnego, a nie partyjnego komitetu.

Za sukces Palikot uznaje też „dorobek ponad 100 projektów ustaw, których nigdy wcześniej nie było jak, choćby firma na próbę”. Ale o sukcesie mógłby mówić wtedy, gdyby te projekty udało mu się przekuć w obowiązujące prawo.

Palikot do sukcesów zalicza też „pokazanie, że wszystko jest możliwe!”. Można w tym miejscu dopisać, że możliwe  jest nawet tak szybkie roztrwonienie 10 proc. poparcia, które zdobył w 2011 r. Z jego 40-osobowego klubu z początku kadencji zostało mu tylko 15 posłów.

Janusz Palikot ogłosił w zeszłym tygodniu, że zamierza kandydować w wyborach prezydenckich w 2015 roku.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj