Krzysztof Krauze (1953–2014)
Krzysztof Krauze (1953–2014)
Łukasz Dejnarowicz/Forum

Krzysztof Krauze (1953–2014)

Reżyserował, zmagając się od dziewięciu lat z chorobą nowotworową. Miał odwagę mówić o tym publicznie. Ogłosił nawet coś w rodzaju dekalogu dla biorących chemię, jednocześnie upominał się o prawo do eutanazji, bo „cierpienie nie uszlachetnia, tylko okalecza i odbiera rozum”. Mimo to jego nagłe odejście wydaje się niepojęte, całkowicie niezrozumiałe. Za kilka miesięcy miała się odbyć premiera jego najnowszego filmu „Ptaki śpiewają w Kigali” o ludobójstwie w Ruandzie, do którego zdjęcia niedawno się rozpoczęły. Następnie planował biografię Niemena.

Był niezwykle utalentowanym artystą, chociaż zdołał nakręcić zaledwie sześć fabuł. Nie czuł potrzeby robienia rzeczy zbędnych. Wychodził na plan, by podejmować najtrudniejsze tematy. Wierzył, że w czasach wolności, wszechobecnej komercji liczy się obrona wartości, sumienia, niezłomności. Ale że trzeba też mówić o potwornych wynaturzeniach, do jakich zdolny jest człowiek poddany społecznej presji i wykluczeniu. W zapomnianym malarzu Nikiforze, którego fenomenalnie zagrała u niego Krystyna Feldman, oraz mało znanej romskiej poetce Papuszy w interpretacji Jowity Budnik dostrzegł to, czego najbardziej brakuje współczesnym: wewnętrzną wolność, intuicję pozwalającą żyć i pracować w zgodzie z samym sobą.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj