Kto się próbuje wybić na rolniczych protestach?
Traktory jadą na Warszawę
W poniedziałek traktory protestujących rolników zablokowały A2 w okolicach Siedlec.

Jeśli premier Ewa Kopacz nie spotka się ze Sławomirem Izdebskim, przewodniczącym OPZZ i OR (Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Organizacji Rolniczych), byłym senatorem Samoobrony, to blokady będą się rozszerzać i traktory w marszu gwiaździstym najadą na stolicę. Protestujący żądają rekompensat za uprawy zniszczone przez dziki, straty spowodowane zakazem uboju rytualnego i zbyt niskie ceny wieprzowiny.

Zablokowanie Warszawy 3 lutego zapowiedziała również konkurencyjna NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych. Też żąda rozmowy z panią premier. Chcą zablokowania sprzedaży ziemi cudzoziemcom, której prawo i tak zakazuje. Obie grupy protestujących łączy przekonanie, że rolnikom w Polsce nic się nie opłaci i pani premier powinna to zmienić. Opinię o powszechnej nieopłacalności każdego rodzaju produkcji rolnej podziela kolejna organizacja – Krajowa Rada Izb Rolniczych, która jednak od poprzednich się odcina, nie uważając ich za reprezentatywne dla wszystkich rolników.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj