Fala protestów: Błąd premier Kopacz czy fatum roku wyborczego?
Fala protestów będzie się przetaczać przez Polskę. Będziemy więc mieć gorącą zimę i wiosnę – mówił Jerzy Baczyński w Poranku Radia TOK FM.
Protesty rolników pod Siedlcami. Blokada krajowej „dwójki”
Stefan Maszewski/Reporter

Protesty rolników pod Siedlcami. Blokada krajowej „dwójki”

Janina Paradowska
Tadeusz Późniak/Polityka

Janina Paradowska

Jerzy Baczyński
Leszek Zych/Polityka

Jerzy Baczyński

Janina Paradowska w Poranku Radia TOK FM stwierdziła, że rozlewa się fala protestów: słabsze uczelnie uważają, że są dyskryminowane, kulturę mamy wzburzoną, rolników na drogach, górnicy w okolicach kopalń. – Czy to wynik błędu premier Kopacz i porozumienia zawartego w Kompanii Węglowej, czy nieuchronność roku wyborczego? – pytała publicystka komentatorów.

Pewnie jedno i drugie – stwierdził Jerzy Baczyński, redaktor naczelny POLITYKI. – Rok wyborczy z natury rzeczy prowokuje do stawiania roszczeń pod adresem państwa, zwłaszcza jeśli chodzi o sektor publiczny, który może spodziewać się, że decyzje polityczne przysporzą mu przywilejów, pieniędzy, łaski władzy. Zdaniem redaktora naczelnego POLITYKI czynnikiem, który nasilił tę falę żądań, był sposób rozwiązania konfliktu w Kompanii Węglowej: – Wyszło na to, a przynajmniej taka była interpretacja ludowa, że premier cofnęła się, okazała pewną słabość, wrażliwość, skłonność do ustępowania. Taka interpretacja została ochoczo podjęta przez związkowców, zwłaszcza tych bardziej radykalnych.

Zdaniem Baczyńskiego „nie mają znaczenia fakty polityczne, lecz narracja, jaka zwycięży”. Teraz, jak zauważył Baczyński, front przejął i wzmocnił Sławomir Izdebski, lider protestów rolniczych, były działacz Samoobrony, który niedawno stwierdził, że „rząd padnie na kolana przed rolnikami”: – To jest „dudyzm”. Retoryka wojny, podcinania kolan rządowi, by zaspokajał kolejne potrzeby – ocenił Baczyński.

Nasza specyfika polega na tym, że kiedy różne grupy w sposób mniej lub bardziej zasadny wyciągają rękę po wspólną kasę, tak naprawdę nikt nie stoi po stronie rządu. Rząd i premier jest osamotniony. Nie ma poczucia, że rząd pełni lub powinien pełnić funkcję mediatora, występować w interesie publicznym tych grup zawodowych, które nie mają takiej siły przebicia jak choćby środowiska kultury – mówił Baczyński. Jego zdaniem rząd jest osamotniony, osłabiony rokiem wyborczym i wygląda na to, że fala będzie się przetaczać. – Pan Duda oświadczył, że będzie popierać każdy protest w Polsce. Będziemy więc mieć gorącą zimę i wiosnę – dodał redaktor naczelny POLITYKI.

Janina Paradowska zwróciła uwagę, że w przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej rząd usztywnia stanowisko, nie będzie oddania prezesa: – Tam przecież już o nic innego nie chodzi, tylko o odwołanie – stwierdziła gorzko publicystka.

Zdaniem prof. Radosława Markowskiego obecna sytuacja została wywołana uległością i miękkością premier Kopacz. Choć, jego zdaniem, w społecznej świadomości narasta poczucie, że coś niesprawiedliwego dzieje się z górniczymi przywilejami. Rozczarowani są głównie drobni przedsiębiorcy, mają dosyć, że górnicy to „jakaś klasa transferowa, która żyje ich kosztem”. – To gigantyczny taktyczny błąd przed wyborami premier Kopacz – stwierdził prof. Markowski.

Zdaniem Piotra Kraśki nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, że żyjemy w bardzo spokojnym kraju. Przywołał nieporównywalnie większe protesty w Brukseli, zdarzenie sprzed lat, gdy w proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce wyszło 300 tys. Francuzów: – W Polsce nie ma wielkiej woli wychodzenia na ulice – stwierdził Kraśko. – Czy myśmy mieli jakiś protest w ciągu ostatnich 10 lat, w którym na ulice wyszłoby 200 tys. osób? Zdaniem Kraśki poniedziałkowy protest rolników na drodze pod Siedlcami, w którym wzięło 100 ciągników i 500 rolników, to dużo, ale to nie masowy protest.

Sto ciągników wystarczy, by zablokować sto w Polsce. Nie potrzeba dużej grupy ludzi, by wywołać chaos, zwłaszcza w transporcie. Wystarczy samych pełnopłatnych działaczy związkowych górniczych, by zablokować tory kolejowe i transport drogowy – stwierdził Jerzy Baczyński. – To potencjalnie groźne, bo ta grupa ma w tym swój interes.

Redaktor naczelny POLITYKI zwracał też uwagę, by przyjrzeć się temu, jak działa państwo, jak reaguje policja: – Mamy wkodowane w nasz sposób postrzegania świata, że strajkujący mają rację, że rozpoczynając strajk, stają się nietykalni, walczą niby o swoje, ale w jakiejś mierze o nasze. Po drugiej stronie jest tylko osamotniony rząd, któremu trzeba wyrwać – mówił Baczyński.

Nastroje antygórnicze panują za to, jak mówił redaktor POLITYKI, jedynie na forach internetowych, gdzie wypowiadają się głównie młodzi, pracujący na umowach śmieciowych, mający poczucie, że nigdy nie dostąpią takich przywilejów jak ci, którzy najgłośniej krzyczą. – Tymczasem w Polsce jest tak, że na pytanie, czy popierasz strajk górniczy, 70 proc. odpowiada, że tak. Mimo że przecież konsekwencją będą wyższe ceny energii – dodał Baczyński.

Janina Paradowska stwierdziła, że sposób rozwiązania sprawy w Jastrzębskiej Spółce Węglowej będzie dla niej wyznacznikiem tego, co się będzie działo: – To pierwsza możliwość przełamania kompletniej bezkarności związków zawodowych.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj