Tydzień w polityce według Paradowskiej
Dwie konwencje
Inauguracja kampanii Dudy to było naprawdę mocne uderzenie, przy którym posiedzenie Rady Krajowej Platformy udzielającej poparcia Bronisławowi Komorowskiemu praktycznie nie zaistniało.

W trakcie sejmowej awantury o ratyfikację konwencji zwanej antyprzemocową prawie niezauważone zostało wystąpienie posła Krzysztofa Szczerskiego z PiS (profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego), który po przegłosowaniu ustawy powiedział z sejmowej trybuny, a więc jak najbardziej oficjalnie, że jego partia uznaje ratyfikację konwencji jako niezaistniałą. Ot, tak po prostu. W ten sposób budowa kolejnej RP wkroczyła w nowy etap. Prawa nawet nie trzeba zmieniać, jak rozumiem, będzie się je uznawać za niezaistniałe. To dobry sposób na eliminację wielu nieodpowiadających partii opozycyjnej zjawisk. Przecież jako niezaistniałe można uznać nawet niepodległe państwo polskie. W ogóle pole niezaistnienia można dowolnie poszerzać. Dotychczas mieliśmy do czynienia z bojkotem wielu instytucji, teraz można je uznać za niezaistniałe. Pierwszą nieśmiałą jeszcze próbę już zresztą mieliśmy, kiedy to PiS próbowało zakwalifikować wybory samorządowe jako sfałszowane, czyli faktycznie niezaistniałe.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj