Jak pomagać Ukrainie?
Najpierw ubrać, później nakarmić
Zawieszenie broni pomiędzy Ukrainą a „separatystami donieckimi”, czyli de facto Rosją, nie kończy kwestii dozbrojenia Ukrainy.

Raczej ją bardziej aktualizuje. Rosja, która w czasie mińskich negocjacji twardo sprzeciwiała się przywróceniu ukraińskiej kontroli na granicy, daje jasny sygnał, że strumień broni nadal będzie płynął do zbuntowanego regionu. Pytanie brzmi, ile czasu kupiła sobie Ukraina? I jak go wykorzysta?

Jeśli chodzi o dostawy broni, to 15 godzin mińskich negocjacji bardzo zmieniło sytuację. Ameryka z gróźb w sprawie dostaw nowoczesnego uzbrojenia zrobiła bardzo skuteczne narzędzie nacisku. Rosjanie mają dobrą pamięć i wiedzą, dlaczego przegrali wojnę w Afganistanie. Bez amerykańskich dolarów i wyrzutni Stinger, radziecka okupacja potrwałaby znacznie dłużej. No i nie byłaby tak kosztowna. Dzisiejsza Rosja pozbawiona petrodolarów też może szybko stracić oddech. Dlatego zdecydowała się na chwilowe wygaszenie konfliktu. I wytrącenie Amerykanom z ręki argumentów za dozbrojeniem Ukrainy. Tym bardziej że samo dostarczenie nowoczesnego sprzętu nic nie zmieni.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj