Szacki komentuje wyniki Kukiza i Korwin-Mikkego
Antystemowcy się policzyli
20 proc. głosów dla Pawła Kukiza to największe zaskoczenie kampanii. Około cztery procent Janusza Korwin-Mikkego oznacza, że na kandydatów pozasystemowych głosował co czwarty Polak. A to może oznaczać rewolucję w wyborach do Sejmu.
Polityka

Polityka

Potwierdził się niesamowity trend wzrostowy notowań Pawła Kukiza, który okazał się obok Andrzeja Dudy największym zwycięzcą pierwszej tury. Przy budżecie kampanii, który był kilkanaście razy mniejszy niż Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego, zdobył głos co piątego wyborcy.

Rzuca się w oczy jego rewelacyjny wynik wśród najmłodszych wyborców – do 30. roku życia – wyprzedził i Komorowskiego, i Dudę. Teraz to Kukiz jest na topie wśród „młodych, wykształconych z dużych ośrodków”. Wypisz, wymaluj Platforma sprzed ośmiu lat.

Kukizowi sprzyjały okoliczności i potrafił je wykorzystać. Korzystne dla niego były znużenie Platformą i kompletna nieprzystawalność przekazu Komorowskiego do tego, czym żyją młodzi. Był idealnym kandydatem dla tych, którzy chcieli pokazać żółtą kartkę Platformie. Przy okazji Kukiz zablokował też wzrost notowań Dudy, który dla wielu wyborców Kukiza również reprezentuje establishment.

Kukiz odnalazł się też w sytuacji, gdy Polacy odrzucają klasę polityczną jako całość. Jest wyrazistym głosem tych, którzy mają dość obecnego systemu partyjnego. Jako niepolityk mówiący o potrzebie rewolucji i wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych zaintrygował polskich „wściekłych”, którzy czują się stłamszeni i skrzywdzeni tym, co się dzieje na politycznych salonach.

Przy tym wszystkim Kukiz potrafi przemawiać, dobrze odnajduje się w kontaktach z wyborcami, nieźle wypada w mediach – pomimo głupstw, które czasami wygaduje, jak np. o „eksterminacji narodu polskiego”, której jakoby jesteśmy świadkami.

Powstaje pytanie, co zrobią jego wyborcy w drugiej turze. Sam Kukiz nikogo nie poprze, byłoby to w kontrze do jego interesów i jesiennych planów na wybory do Sejmu. Jego wyborcy mają natomiast bardzo różne poglądy i preferencje partyjne, więc dziś nie sposób wyrokować, co zrobią za dwa tygodnie. Będzie to wypadkowa ich obecnych nastrojów i tego, jak zręcznie zachowają się Duda i Komorowski. Część z nich nie zagłosuje pewnie wcale, pozostali podzielą się – w nieznanych dziś proporcjach – na tych, którzy będą za zmianą i na tych, którzy z bólem serca raz jeszcze poprą kandydata Platformy.

Rywalizację z Kukizem przegrał w katastrofalnym stylu Janusz Korwin-Mikke, który jeszcze miesiąc temu był z nim w sondażach na równi. Okazał się zbyt radykalny, a jego elektorat negatywny – zbyt duży. Ale ok. 4 proc. oznacza, że KORWiN będzie się liczył w układankach przed wyborami do Sejmu.

A te wybory, o których już dziś mówili Kukiz i Korwin-Mikke, są głównym celem antysystemowców. Jest mało prawdopodobne, by dostali w nich – łącznie czy osobno – 24 proc. głosów, bo to inna, trudniejsza konkurencja, ale 10 maja pokazał dobitnie, że tradycyjne partie, jak PSL i SLD, mogą ponieść sromotną klęskę w starciu z Kukizem i Korwin-Mikkem.

A konsekwencja tego byłaby tylko jedna – zmiana władzy i przeprowadzka Jarosława Kaczyńskiego z Nowogrodzkiej do Kancelarii Premiera.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj