Zakończyła się pierwsza debata prezydencka przed II turą
Komorowski i Duda wypowiadali się m.in. na temat polityki zagranicznej, polskiego bezpieczeństwa, podziałów narodowych i wizji swojej władzy. Nie szczędzili sobie przy tym krytyki.
.
Facebook

.

Kto Państwa zdaniem „zwyciężył” w pierwszej debacie prezydenckiej przed II turą? Zapraszamy do oddania głosu w sondzie na stronie głównej serwisu www.polityka.pl!

*

Zakończyła się pierwsza debata kandydatów przed II turą wyborów prezydenckich. Komorowski i Duda spotkali się w studiu TVP1, uścisnęli sobie dłonie, wymienili uprzejmości (prezydent złożył Andrzejowi Dudzie życzenia urodzinowe). Dyskutowali przez 80 min. Niżej wybrane wypowiedzi:

1. Polityka zagraniczna wobec Rosji i Ukrainy

Komorowski: Nie możemy być bardziej ukraińscy od Ukrainy, ale możemy pomagać jej w utrzymaniu niepodległości, bo to nasz wspólny interes. Warunkiem skutecznej polityki zagranicznej musi być zgoda międzynarodowa. Pana ugrupowanie łamie często tę zasadę, przeprowadzając ataki na polską politykę zagraniczną.

Duda: Najważniejsza jest realizacja polskich interesów strategicznych. Polityka strategiczna wymaga zdecydowanego realizowania własnego interesu. Polska powinna wreszcie wychodzić tu z inicjatywą.

2. Bezpieczeństwo Polski

Duda: Jeśli chodzi o kwestie NATO i obecności NATO w Polsce, to wymaga zdecydowanie bardziej zaawansowanych działań dyplomatycznych. Jestem zwolennikiem działań, które nazwałem Newport Plus. Powinniśmy domagać się twardej infrastruktury NATO w Polsce i baz wojskowych polsko-amerykańskich.

Komorowski: Polskie bezpieczeństwo jest oparte na paru bardzo mocnych filarach - uczestnictwie w NATO, członkostwie w UE. To jest również siła polskiej armii, jednej z mocniejszych armii w Europie. Poza tym nie sztuka mówić o bazach NATO, sztuka w tym, żeby je stawiać.

3. Armia

Komorowski: Należy zwiększać finansowanie nowoczesnych sił zbrojnych. Warto pamiętać, panie pośle, że w czasach rządów PiS wydatki na armię sięgały 4 mln, teraz przekraczają 8. 6 mld trafiło do polskiego przemysłu zbrojeniowego. To jest ta skala pozytywnej, dobrej zmiany. Trzeba pogłębiać proces integracji europejskiej. Pana ugrupowanie ustawia się do integracji bokiem albo wprost tyłem.

Duda: Chciałbym przypomnieć naszym wyborcom, że pan prezydent od czasów transformacji zajmował się sprawami armii. I w jakim stanie ta armia dzisiaj jest? Obserwował pan spokojnie jak pana kolega Bogdan Klich ja demontował. Obcinaliście przez całe lata finansowanie armii, aby zasypywać dziurę budżetową.

4. Zgoda w Polsce

Komorowski: O zgodzie łatwo mówić, o wiele trudniej realizować ją w praktyce. Polacy potrzebują zgody w sprawach istotnych dla państwa. W praktyce to oznacza kompromis polityczny, także w sprawach trudnych. Na tym polega różnica między radykałami a ludźmi umiarkowanymi. Ja praktykuję zgodę i porozumienie tam, gdzie mogę. Pańska partia jest jedyną, która nie chciała uczestniczyć w rozmowach dotyczących bezpieczeństwa narodowego.

Duda: Prezydent powinien służyć polskiemu społeczeństwu. Nie wolno go w żaden sposób dzielić - nie ma Polski radykalnej, nie ma Polski racjonalnej. Jest jedna Polska. Dzisiaj bardzo tej wspólnoty brakuje i ją trzeba odtworzyć. Prezydent powinien być otwarty dla reprezentatywnych grup społecznych - nawet takich, z którymi się nie zgadza. Bo kwestia zgody to kwestia szacunku. Nie można mówić ludziom, że się ich odrzuca. Prezydentowi nikogo nie wolno wykluczać. Ja nie będę odpychał nikogo.

5. Praca i bezrobocie

Komorowski: Brak pracy to brak perspektyw, to źródło nieszczęścia. Ważne jest, żeby kontynuować proces, który już się rozpoczął. Od czasów rządów PiS liczba miejsc pracy zwiększyła się o 2 mln! Przedstawiłem już program - 100 tys. miejsc pracy dla ludzi młodych. To jest odpowiedź - nie deklaracje, tylko dokonania. Tędy wiedzie droga do zwiększenia poczucia związania z ojczyzną. Bo emigracja jest nieszczęściem. Ale proszę sobie przypomnieć, że najwięcej Polaków emigrowało w czasach rządów PiS. Wtedy 600 tys., dziś 60.

Duda: Panie prezydencie, w tamtych czasach byłem zwykłym pracownikiem na wyższej uczelni. Moi studenci nie skarżyli się, że nie mają żadnych szans na pracę, że nie ma godnej płacy. Dziś słychać to w każdym polskim mieście. Siedem proc. wynosił w czasach rządów PiS wzrost gospodarczy. Dziś dla młodych trzeba pracować, ale przede wszystkim stworzyć dla nich pozycję ekonomiczną w Polsce. W Polsce powinien się liczyć polski biznes, nie zagraniczny.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj