Nowy sondaż wyborczy: Komorowski – 47 proc., Duda – 44 proc.
Sondaż potwierdza wrażenie większości komentatorów, że debatę telewizyjną na oczach ponad 10 mln widzów wygrał urzędujący prezydent.
Bronisław Komorowski/Facebook

Bronisław Komorowski – 47 proc., Andrzej Duda – 44 proc. – pokazuje sondaż Millward Brown dla TVN przeprowadzony już po niedzielnej debacie prezydenckiej. 9 proc. wyborców jest niezdecydowanych.

Można się oczywiście rytualnie żachnąć, że to tylko sondaż, a sondaże – słusznie skądinąd – nie mają u nas ostatnio dobrej prasy. Nie przywiązujmy się więc przesadnie do tego wyniku, który nie przesądza wcale, kto wygra wybory.

Sondaż potwierdza jednak wrażenie większości komentatorów, że debatę telewizyjną na oczach ponad 10 mln widzów wygrał urzędujący prezydent.

Duch na zapleczu

Przystępował do niej w fatalnej sytuacji, po roztrwonieniu gigantycznej przewagi, po porażce w pierwszej turze, po nerwowym początku drugiej fazy batalii o reelekcję. W pierwszym sondażu Millward Brown dla TVN po pierwszej turze Komorowski miał 40 proc., Duda – 44 proc.

Starcie w TVP i Polsacie okazało się jednak przełomowe. Nie w tym sensie, że Komorowski dzięki niemu wygra, lecz dlatego, że nie pogrzebał ostatecznie swych szans. Pierwszy sondaż po debacie pokazuje, że Duda na tych swoich 44 proc. się zatrzymał, a Komorowski urósł o 7 pkt. proc. I to nie musi być koniec wzrostów, bo i w jego zaplecze wstąpił jakby lepszy duch.

Mieliśmy dotąd poczucie, że gramy do pustej bramki, teraz PO się ruszyła. Pamiętam ulice miasteczek z mojego okręgu sprzed pierwszej tury. Nie było tam Komorowskiego. Teraz jest wszędzie – słyszę od sztabowca Dudy. Podobnie mówi mi poseł PO, krytyczny zresztą wobec kampanii Komorowskiego: – W moim okręgu skrzyknęli się samorządowcy z PSL, SLD oraz bezpartyjni i wykupili ogłoszenie w lokalnej gazecie z poparciem dla prezydenta. Widzę, że coś się ruszyło.

Zysk z wygranej

Wraz z debatą ożywiła się też kampania Komorowskiego w sieci, opanowanej dotychczas niemal w pełni przez zwolenników Dudy.

To wszystko są mikrosygnały, które świadczą o tym, że potencjał Komorowskiego jest wciąż spory. Moi rozmówcy zwracają uwagę, że możemy być świadkami procesu, który się sam nakręca – każdy kolejny sondaż korzystny dla Komorowskiego będzie pracował na jego rzecz, bo pewna grupa niezdecydowanych wyborców przyłącza się na finiszu do obozu faworyta.

Docenili to bukmacherzy z firmy STS. Kurs na zwycięstwo Dudy wzrósł z 1,42 do 1,6, czyli obstawiając jego zwycięstwo, można zarobić coraz więcej. Dodajmy jednak, że jeszcze więcej można zarobić, stawiając na Komorowskiego – kurs spadł z 2,42 do 2,05.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj